Gole wręcz symboliczne
Juergen Klopp po debiucie na niemieckiej ławce będzie miał bardzo dużo materiału do analizy...
Wrócił „Kloppo”, wróciła i jego słynna ekspresja! Fot. PAP / EPA
LIGA NARODÓW
Nowy selekcjoner Niemców nie żartował, że zna osobiście więcej holenderskich piłkarzy... niż nowy selekcjoner Holendrów, Xavi. Przed meczem wyściskał się serdecznie z kapitanem Oranje oraz Liverpoolu Virgilem van Dijkiem, którego to sam przecież ściągnął na Anfield, z czasem wręczając mu opaskę. Potężny obrońca... potem jednak nie miał już powodów do śmiechu.
Juniorski błąd
Zaczęło się od tego, że w 14 minucie sędziowie anulowali mu gola. Przyczyna? Jego kolega z zespołu, Brian Brobbey, sfaulował niemieckiego golkipera, Marca ter Stegena (oficjalnie pisanego już bez drugiego imienia „Andre”). Z kolei w 32 minucie Holendrzy... tak zapatrzyli się na leżącego na murawie Brobbeya – potencjalnie sfaulowanego – że popełnili jeden z najbardziej juniorskich błędów w świecie piłki nożnej: stanęli, zapominając, że gra się tak długo, dopóki sędzia nie gwizdnie. A sędzia nie gwizdnął. Niemcy, początkowo też mający chrapkę na wstrzymanie, szybko się opamiętali i rozegrali ładną akcję sfinalizowaną przez Felixa Nmechę. Pomocnik zdobył więc pierwszą „kloppową” bramkę w kadrze, podkreślając wysoką formę ostatnich miesięcy. Pewnym symbolem jest fakt, że to zawodnik... Borussii Dortmund, gdzie przecież wypromował się obecny selekcjoner. Ale co z tym Brobbeyem?
Pomarańczowa dominacja
Ano nic. Holendrzy – z van Dijkiem na czele – ruszyli wściekle do hiszpańskiego arbitra z protestami, ale na niewiele się to zdało. A napastnik... już do gry nie wrócił, bo nabawił się kontuzji. Ale żeby było po równo – chwilę wcześniej po drugiej stronie zszedł wysunięty Niemiec Kai Havertz (a jeszcze na rozgrzewce uraz złapał Jamal Musiala). Gol stracony w takich, a nie innych okolicznościach zmotywował Oranje, którzy w drugiej połowie całkowicie zdominowali gości. Mimo tego wydawało się, że będą musieli obejść się smakiem, lecz zagrali jak... Niemcy – do końca! Już w doliczonym czasie debiutujący w kadrze Ruben van Bommel, syn słynnego Marka, dograł efektownie zewnętrzną częścią stopy do Cody'ego Gakpo, który swoją stopę tylko musiał dostawić. Pewnym symbolem jest fakt, że to zawodnik... Liverpoolu, którego ściągnął tam (jeszcze) Klopp! Juergen będzie miał nad czym myśleć, bo druga połowa była w wykonaniu Niemców po prostu słaba, a Holendrzy? Pokazali, jak należy reagować.
Piotr Tubacki
1 MECZ z ostatnich ośmiu wygrali z Niemcami Holendrzy. W pozostałych trzech górą był Die Mannschaft, padły też cztery remisy. A mowa tylko o spotkaniach liczonych od 2018 roku! Trochę się więc nagrali...
1. KOLEJKA LN
DYWIZJA A0:1 – Nmecha (32), 1:1 – Gakpo (90+2)
HOLANDIA: Verbruggen – Dumfries, van Hecke, van Dijk, van de Ven – Gravenberch, Q. Timber (57. Veerman) – Summerville (83. van Bommel), Reijnders (83. Til), Gakpo – Brobbey (35. Meerdink). Trener XAVI.
NIEMCY: ter Stegen – Treu, Tah, Schlotterbeck, Brown – Nmecha (64. Stach), Kimmich – Adeyemi (80. Gnabry), Amiri (80. Engelhardt), Schade (64. Fuehrich) – Havertz (30. Ebnoutalib). Trener Juergen KLOPP
Sędziował Alejandro Hernandez (Hiszpania). Żółte kartki: Q. Timber, van Hecke, van Dijk, Dumfries - Amiri
◼ Serbia – Grecja 1:2 (1:0)
1:0 – Żivković (4), 1:1 – Tzolis (74), 1:2 – Douvikas (90+4)
1:0 – Bobb (14), 2:0 – Haaland (18), 2:1 – Damsgaard (25), 2:2 – Hojlund (60), 3:2 – Haaland (74)
◼ Portugalia – Walia 1:0 (1:0)
1:0 – Felix (22)
DYWIZJA B
1:0 – Schmid (43), 1:1 – Abu Farchi (55), 2:1 – Mwene (90), 3:1 – Kalajdzić (90+3)
◼ Kosowo – Irlandia 1:0 (0:0)
1:0 – Muriqi (83)
DYWIZJA D
1:0 – Lopez (17), 1:1 – Cardona (36), 1:2 – Teuma (81)
0:1 – Michelbrink (53), 0:2 – Dolżnikow (66)
