Gol za 74 miliony

Kasper Hojlund (nr 11) w końcu zdobył bramkę w Premier League! Fot. PAP/EPA
Gol za 74 miliony
Aż 15 meczów potrzebował Rasmus Hojlund, aby zdobyć pierwszą bramkę w Premier League. Manchester United zaimponował.
ANGLIA
Kibice „Czerwonych diabłów” nie mają za sobą lekkich miesięcy. Ich drużyna przynosi im więcej smutków niż radości, dlatego też pod dużym znakiem zapytania stoi dalsza praca trenera Erika ten Haga. Na razie jednak Holender pozostaje na „stołku”, tym bardziej że jego piłkarzom w imponującym stylu udało się odwrócić losy rywalizacji z ekipą z top 3, czyli z Aston Villą. Ta prowadziła już na Old Trafford 2:0, lecz finalnie przegrała 2:3. Z powodu nadmiaru kartek poza kadrą „The Villans” znalazł się Matty Cash.
Inni by nie udźwignęli
- Przed meczem nie życzyłem zawodnikom wesołych świąt - mówił zadowolony ten Hag. - Powiedziałem, że trzeba wierzyć, że chcę zobaczyć na boisku zespół walczący od pierwszego do ostatniego gwizdka, z duchem wygranej. Niezależnie od tego co się będzie działo. Piłkarze byli wytrzymali, pokazali charakter i osobowość. Jestem bardzo zadowolony z ich występu. Otrzymali nagrodę za ciężką pracę i jest to niesamowite po tych wszystkich trudnościach, jakich normalna drużyna by nie udźwignęła - chwalił 53-latek. Jednym z bohaterów United został 19-letni Argentyńczyk Alejandro Garnacho, który był na ustach wszystkich w Manchesterze. Młody skrzydłowy został wystawiony nietypowo na prawej flance, co być może było kluczowe dla zaskoczenia Aston Villi. To właśnie Garnacho doprowadził do wyrównania, a wcześniej jeszcze raz trafił do siatki, ale stało się to po - nieco zabawnym - spalonym. - Na prawym skrzydle powodował wielkie zagrożenie przez cały mecz - podkreślił ten Hag. Drugim bohaterem „Czerwonych diabłów” został na pewno Rasmus Hojlund. Latem 20-letni Duńczyk został kupiony przez United za blisko 74 mln euro, co wydawało się ceną zdecydowanie zawyżoną, jak za byłego już gracza Kopenhagi. W Anglii to jednak normalne, choć trzeba podkreślić, że z automatu na Hojlunda spadła ogromna presja. Ten najwyraźniej nie potrafił sobie z nią poradzić, bo w Premier League w ogóle nie strzelał. Owszem, znakomicie radził sobie w Lidze Mistrzów, gdzie w 6 występach zdobył 5 bramek. Na krajowym podwórku jednak zawodził, a jak wiadomo - to właśnie ono ma dla Brytyjczyków największe znaczenie. Duńczyk przełamał się w Boxing Day z Aston Villą, strzelając gola na wagę 3 punktów dla MU!
Zburzyć Old Trafford
Mecz z „The Villans” był dla United o tyle ważny, że po ponad 4,5 spotkania bez zdobytej bramki ofensywa w końcu „zaskoczyła”. Udało się także przełamać po dwóch ligowych porażkach i fartownym remisie (z Liverpoolem), utrzymując kontakt z top 6. Humory fanów uległy poprawie, a wiele osób z optymizmem traktowało jeszcze jedną ważną informację dotyczącą klubu. Doszło w nim do przetasowań własnościowych. Brytyjski miliarder sir [Jim Ratcliffe] wykupił bowiem część udziałów w United od rodziny Glazerów. W efekcie obecnie posiada ich 29 procent, podczas gdy Amerykanie mają 49 procent, natomiast pozostali udziałowcy - 22 procent. Ratcliffe ma również prawo pierwokupu akcji Glazerów, gdyby któryś z zasiadających w zarządzie planował je sprzedać. Aktualna transakcja kosztowała… 1,3 miliarda dolarów! - Choć zapewnili sukces komercyjny, to nie zawsze były dostępne środki na zdobywanie trofeów, ten potencjał nie został w pełni zrealizowany - podkreślił Ratcliffe, oddany kibic „Czerwonych diabłów”. Co ciekawe, dziennik „The Telegraph” poinformował, że udziałowiec ma być zwolennikiem... zburzenia stadionu Old Trafford. Podobnie jak Glazerom, marzy mu się budowa nowego, innowacyjnego obiektu, na którym występowałby Manchester United. Piotr Tubacki
PREMIER LEAGUE
Burnley - Liverpool 0:2 (0:1)
0:1 - Nunez (6),
0:2 - Jota (90).
Manchester United - Aston Villa 3:2 (0:2)
0:1 - McGinn (21),
0:2 - Dendoncker (26),
1:2 - Garnacho (59),
2:2 - Garnacho (71),
3:2 - Hojlund (82).
Mecze Brentford - Wolverhampton,
Chelsea - Crystal Palace,
Everton - Man. City zakończone po zamknięciu wydania.
Czwartek: Brighton - Tottenham (20.30), Arsenal - West Ham (21.15).
CHAMPIONSHIP
Birmingham - Stoke 1:3 (0:2),
Ipswich - Leicester 1:1 (0:1).
