Gnębiące kontuzje

Do licznego grona zawodników wyłączonych z gry dołączył Linus Ronnberg, który w tym sezonie na boisko już nie wybiegnie.

Kontuzja Linusa Ronnberga jest na tyle poważna, że w połowie marca musi zakończyć sezon. Fot. Mateusz Sobczak/PressFocus

ZAGŁĘBIE SOSNOWIEC

Fiński skrzydłowy to kolejny pechowiec teamie trenera Wojciecha Łobodzińskiego. Podczas jednego z treningów złamał kość łódkowatą w prawej stopie. To poważna kontuzja. Leczenie zazwyczaj wymaga unieruchomienia w gipsie przez 6-8 tygodni, a w przypadku przemieszczeń - interwencji chirurgicznej. Połączona jest ona z rehabilitacją, trwającą łącznie 3-4 miesiące. Oznacza to, że 23-letni pomocnik został zmuszony zakończyć sezon.

Nie jest łatwo

Linus Ronnberg trafił do Zagłębia latem zeszłego roku z Podbeskidzia. Zadebiutował golem w wyjazdowym meczu z Sokołem Kleczew (2:1); w sumie zaliczył 19 występów i zdobył 2 bramki. Po raz ostatni zagrał 28 lutego w spotkaniu z rezerwami Śląska Wrocław (1:4). To piąty zawodnik, który z powodu kontuzji wypadł ze składu. Szkoleniowiec Sosnowiczan nie może skorzystać z pomocnika Bartosza Borunia (w grudniu przeszedł operację stawu biodrowego), Adriana Gryszkiewicza (uraz łydki), Jędrzeja Zająca (skręcenie stawu skokowego) i Kacpra Skóry (kontuzja kolana). Dwaj pierwsi w tym sezonie już nie pomogą, trzej pozostali mają wrócić, ale trudno powiedzieć kiedy. - To nie jest łatwa sytuacja. Wypadli nam zawodnicy, którzy odgrywali ważne role, lecz musimy sobie z tym poradzić - podkreśla Łobodziński, który przed niedzielnym (17.00) meczem w Grudziądzu musi się cieszyć, że kartkowe zawieszenie odpokutowali Mateusz Matras i Igor Dziedzic.

Zmiana ustawienia

Problemy kadrowe sprawiły, że przed tygodniem szkoleniowiec Zagłębia zdecydował się na zmianę ustawienia. Przeciwko Podhalu Nowy Targ (1:0) środek obrony utworzyli Grzegorz Janiszewski, Kacper Mironowicz i Bartłomiej Pawłowski, a na wahadłach operowali Dawid Szot i Marcel Predenkiewicz. - Musieliśmy to skleić, bo w taki sposób - mam na myśli zarówno ustawienie, jak i sposób gry - nie trenowaliśmy zimą zbyt często - dodał trener Sosnowiczan.

Daleko od ideału

Mimo problemów przerwali serię siedmiu spotkań bez zwycięstwa. Trzy punkty i drugi z rzędu mecz Jewgienija Szykawki z golem, dla którego było to 8. trafienie w sezonie to największe powody do zadowolenia. Gra Sosnowiczan daleko jednak była od ideału i na pewno nie będą faworytem starcia z Olimpią, mimo że wicelider w ostatniej kolejce uległ Śląskowi II Wrocław 0:1. Warto bowiem wspomnieć, że wcześniej pokonał Podhale 2:1 i Resovię 2:1.

Krzysztof Polaczkiewicz

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się