GKS Katowice



STRZELCY (26)

6 - Bergier, 4 - Jędrych, Mak, 2 - Błąd, Kozubal, Rogala, 1 - Brzozowski, Danek, Marzec, Repka, Wasielewski; [samobójcza] - de Amo (Górnik).


PLUS

Wybronił sporo punktów

Na największe pochwały w ostatnim czasie zasługuje przede wszystkim Dawid Kudła. GKS co prawda nie traci najmniej bramek w lidze, ale gdyby nie dobra postawa golkipera, z pewnością straciłby jesienią jeszcze więcej punktów. To między innymi dzięki niemu katowiczanom udało się zremisować w trudnym spotkaniu z Arką u siebie. Mecz został zapamiętany przez to, w jakich warunkach zawodnicy musieli sobie radzić. Opady śniegu nie oszczędziły stadionu przy Bukowej, a sędziowie nie zdecydowali się na przerwanie pojedynku. Każdy gol mógł być na wagę złota, a 31-letni bramkarz wykazał się w najważniejszym momencie i pewnie obronił strzał z rzutu karnego, gdy gdynianie mogli wyjść na dwubramkowe prowadzenie.

 

MINUS

Kadrowe braki 

Po paru dobrych spotkaniach na otwarcie sezonu GKS prezentował się miernie. Katowicki klub od początku września do końca zmagań w 2023 roku wygrał zaledwie 2 spotkania, w tym jedno ze słabym Chrobrym Głogów. Z perspektywy trybun trudno jest znaleźć przyczynę nagłego spadku formy. Kibice najbardziej obwiniają szkoleniowca i być może mają w tym trochę racji. Rafał Górak z całą pewnością nie pomógł drużynie w starciu z Wisłą Kraków pod koniec listopada, gdy katowiczanie mieli zwycięstwo podane na tacy. Zmiany w składzie dokonane przez trenera doprowadziły do tego, że GieKSie nie udało się nawet zremisować. Ten przykład pokazuje jednak nie tylko winę szkoleniowca, ale również problem kadrowy GKS-u. W praktyce meczowej okazuje się, że brakuje wartościowych zmienników, którzy wnieśliby coś pozytywnego w grę zespołu. Ciągłe wpuszczanie z ławki Jakuba Araka nie zmieniło nic w trakcie sezonu.