Gigant w opałach

Wisła nie zdołała wygrać na wyjeździe z Pogonią Grodzisk Mazowiecki, a mogła nawet... przegrać!

Angel Rodado (z lewej) długo nie mógł strzelić gola, ale dał Wiśle remis. Fot. Radosław Makuch/PressFocus

Beniaminek czeka na wygraną od pięciu meczów, ale w roli gospodarza nie dał się pokonać po raz 11. Po przerwie wziął Krakowian w takie obroty, że ci mogli się cieszyć z tylko jednej straconej bramki.

Od wycofanych do odważnych

W pierwszej połowie Pogoń była przeważnie schowana w niskiej lub średniej obronie. Stworzyła dwie sytuacje, odbierając wiślakom piłkę na ich połowie, ale jednak to rywale - giganci zaplecza ekstraklasy - prowadzili grę. Bardzo dobrze spisywali się bramkarze: Paweł Kieszek i Patryk Letkiewicz, który mógłby być synem zawodnika z Grodziska Wielkopolskiego.

Kieszek, były zawodnik Białej Gwiazdy, miał także sporo szczęścia, gdy przed przerwą tylko odprowadzał piłkę wzrokiem po ryzykownej interwencji Karola Noiszewskiego. Nabił Angela Rodado i pachniało bramką samobójczą. Po przerwie Hiszpan zatańczył z obrońcami, ale w kolejnych minutach na grupowego krakowiaka postawili gospodarze. Rywale zaczęli popełniać błędy, gubić rytm. Stracili gola po świetnie rozegranym wolnym (strzelił były obrońca Krakowian Jakub Niewiadomski) i nie potrafili opanować sytuacji. Dwoił się i troił Letkiewicz - do tego stopnia, że po jednej obronie wpadł na słupek i potrzebował pomocy medyków. Stanisław Gieroba zmusił stoperów do fauli wycenionych na dwie żółte kartki. Trener Mariusz Jop zdjął Wiktora Biedrzyckiego, a zostawił Josepha Colleya, który interwencją przed linią zapobiegł utracie gola.

Rezerwowy z asystą

Wiśle zajęła trochę czasu, by znów przejąć inicjatywę. Zaczęła grać na dwóch napastników, wymieniła skrzydłowych. Jeden z nich - Filip Baniowski - zaliczył świetne wejście i asystę przy trafieniu Rodado z bliskiej odległości. Młody zawodnik zszedł z lewego skrzydła do środka i dośrodkował na dalszy słupek. Obrońca tylko musnął piłkę, a lis pola karnego w tej sytuacji już się nie pomylił. Końcówka przyniosła większy napór gości i mądrą obronę Pogoni. Takie mecze chciałoby się oglądać częściej.

Michał Knura

OCENA MECZU ⭐

◼ Pogoń Grodzisk Mazowiecki – Wisła Kraków 1:1 (0:0)

1:0 - Niewiadomski, 54 min (głową), 1:1- Rodado, 75 min (głową)

POGOŃ: Kieszek - Noiszewski, Gajgier, Niewiadomski - Olewiński, Łoś, Adkonis (77. Staniszewski), Konstantyn (78. Jaroń) - Jędrasik, Szczepaniak - Gieroba. Trener Piotr STOKOWIEC.

WISŁA: Letkiewicz - Giger, Biedrzycki (62. Uryga), Colley, Krzyżanowski - Carbo (73. Omić), Igbekeme - Kuziemka (84. Nikaj), Duda (62. Sanchez), Duarte (62. Baniowski) - Rodado. Trener Mariusz JOP.

Sędziował Jarosław Przybył (Kluczbork). Widzów 850. Żółte kartki: Olewiński, Jędrasik - Biedrzycki, Colley, Igbekeme.

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się