Gdzie podziali się kibice?

Anna Twardosz punktowała w każdym konkursie Pucharu Świata w tym sezonie.

W piątek w Wiśle Malince najlepsze były Słowenki - Nika Prevc (z prawej) i Nika Vodan. Fot. PAP/Grzegorz Momot

SKOKI NARCIARSKIE

Odbyło się już sześć kobiecych konkursów Pucharu Świata. Pierwsze trzy - dwa w Lillehammer i pierwszy w Falun - to była dominacja Japonki Nozomi Maruyamy. Potem do głosu doszła zdobywczyni Kryształowej Kuli w poprzednim sezonie, Słowenka Nika Prevc, która wygrała drugi konkurs w Falun. W Wiśle spodziewano się więc walki między tymi skoczkiniami, ale w czwartek Słowenka została zdyskwalifikowana za zbyt długie narty. Nie wygrała jednak Maruyama - była trzecia, a triumfowała Norweżka Anna Odine Stroem.

Jak było w piątek? Siłę pokazały Słowenki, bo już w kwalifikacjach najlepsza była Nika Vodan, druga była Stroem, a trzecia Prevc. Z Polek najlepsza była Anna Twardosz, 13. ex aequo z Japonką Sarą Takanashi. Do konkursu zakwalifikowała się też Pola Bełtowska, zajmując 38. miejsce. Poza czołową „40”, podobnie jak w czwartek znalazła się Nicole Konderla-Juroszek. Skoczyła zaledwie 98,5 m i była 55.

Konkursowa rywalizacja potwierdziła, że do wysokiej formy wróciła Nika Prevc. W znakomitym stylu powetowała sobie czwartkową stratę punktów z powodu dyskwalifikacji. W pierwszej serii skoczyła 128 m i prowadziła przed rodaczką Niką Vodan (126 m) oraz Maruyamą, która oddała najdłuższy skok na 129 m, ale odjęto jej dużo punktów za wiatr i za styl. Twardosz miała 117,5 m, dobre noty i zajmowała 16. miejsce. Nie powiodło się Bełtowskiej, która po skoku na 110 m zakończyła udział na pierwszej serii.

W finałowej rywalizacji najlepszej „30” Prevc uzyskała 130 m i przypieczętowała zwycięstwo. Już 24. w Pucharze Świata w karierze, co oznacza, że zrównała się pod tym względem ze swoim starszym bratem, Peterem, który zakończył już uprawianie skoków. W klasyfikacji wszech czasów jest trzecia - za ósmą w piątek Japonką Sarą Takanashi (63 zwycięstwa) oraz Norweżką Maren Lundby, która zakończyła już karierę (30). Drugie miejsce obroniła Vodan (130 m), a na trzecie miejsce wskoczyła Norweżka Eirin Maria Kvandal (126 m), która wyprzedziła Maruyamę (127 m).

Anna Twardosz w finale ponownie skoczyła 117,5 m i ostatecznie zajęła 17. lokatę. Po konkursie powiedziała, że jest zadowolona ze swoich wyników w Wiśle, choć miała do siebie pretensje o złe lądowanie w drugiej serii piątkowych zawodów. - Czułam od razu po zakończeniu tego skoku, że lądowanie było gorsze niż w pierwszej serii. Wiedziałam, że przez to uzyskam mniej punktów od sędziów – tak oceniła swój ostatni skok w zawodach w Wiśle. Dodała, że chce w każdym konkursie PŚ meldować się w czołowej „30”. Jak dotychczas jej się to udaje, bo punktowała w każdych zawodach, a było ich sześć w tym sezonie. - Moje skoki nie są jeszcze idealne, ale bardzo się cieszę, że udało się i tak zająć dziś 17. miejsce. Zapewne byłoby 15.,gdyby nie to lądowanie - powiedziała Twardosz.

Szkoda tylko, że piątkowa rywalizacja pań na skoczni im. Adama Małysza odbyła się przy tak znikomej frekwencji, bo konkurs obejrzało może ze 30 osób...

W klasyfikacji generalnej Pucharu Świata prowadzi Japonka Nozomi Maruyama z dorobkiem 490 pkt, przed Niką Prevc – 356 i Anną Odine Stroem – 308. Twardosz ma 71 pkt i jest 18., a Bełtowska 18 pkt na 33. miejscu. W Pucharze Narodów prowadzi Japonia – 1230 pkt, przed Norwegią – 969 i Słowenią 761; Polska na 7. miejscu – 164 pkt.

(awa)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się