Gdy emocje opadną…
Piłkarze Piasta zadowoleni być nie mogą, bo przegrali dwa spotkania z rzędu, ale ich gra wcale nie była taka zła.
Patryk Dziczek po sezonie zamieni Gliwice na Szczecin/Fot. Mateusz Sobczak / Press Focus
PIAST GLIWICE
Jest smutek, żal i rozgoryczenie, ale wiem, że ten stan utrzyma się bardzo krótko, bo do najbliższego treningu. Nie powinniśmy mieć poczucia jakiejś tragedii czy katastrofy, tylko po prostu robić swoje – mówił na konferencji po meczu z Motorem Lublin (1:2) trener Daniel Myśliwiec. Nic dziwnego, w końcu jego podopieczni nie zagrali złego spotkania. Szkoleniowiec jednak podkreśla, że to cena zmiany stylu gry.
Sytuacje są, ale piłka nie chce wpaść
Ostatnie dwa spotkania Gliwiczan to porażki z Lechem Poznań (0:3) i właśnie z Motorem. Pięć straconych goli nikogo nie cieszy, ale tak mało strzelonych wynika wyłącznie z braku skuteczności piłkarzy Piasta. – Wcześniej punktowaliśmy bardzo dobrze i punkty dały nam dużo komfortu do wypracowania pewnych mechanizmów. Teraz widać, że te mechanizmy zaczynają lepiej funkcjonować, chociaż nie tak jakbyśmy chcieli. To jest koszt, że w tych okolicznościach zbliżamy się do naszego celu, czyli gry atrakcyjnej i skutecznej – podkreślił trener Myśliwiec.
W podobnych tonach wypowiadali się piłkarze – Ostatnie nasze mecze pokazują, że stwarzamy sytuacje, ale brakuje kropki nad „i”. Na tyle okazji ile sobie kreujemy, powinniśmy strzelać więcej goli – podkreślił Michał Chrapek. – Najważniejsze jest to, żeby szybko się po tym meczu pozbierać i jestem przekonany, że tak będzie. Jesteśmy silną drużyną i wiemy, o co walczymy – podkreślił z kolei Jakub Czerwiński. Zatem w obozie Piasta panuje przekonanie, że obrany kierunek pracy jest właściwy i prędzej czy później wyniki powinny przyjść.
Takie słowa mają też potwierdzenie w statystykach. „Expected goals”, czyli prawdopodobieństwo, że strzał zakończy się bramką, za ostatnie dwa spotkania Piasta wynosi 3.59 (dane z FootyStats). Zespół Myśliwca strzelił w tym czasie jednak tylko jednego gola! Dane pokazują, że powinien przynajmniej dwa więcej, ale pokonanie Bartosza Mrozka i Ivana Brkicia nie było takie łatwe. Dla porównania Lech xG wykreował na poziomie 2.22, a Motor 0.77. Jest nad czym pracować w najbliższym czasie.
Potem przyszły zwycięstwa
Dwie porażki z rzędu, to druga taka sytuacja, od kiedy trenerem jest Daniel Myśliwiec. Pierwsza miała miejsce na przełomie listopada i grudnia, kiedy Piast przegrał w lidze z Widzewem i w Pucharze Polski z Lechem (oba mecze 0:2). Co stało się później? Gliwiczanie dwukrotnie pokonali Legię (2:0 i 1:0) i poprawili swoją pozycję w lidze. Teraz zespół z Okrzei ponownie musi patrzeć za siebie, ponieważ ma tylko dwa punkty przewagi nad strefą spadkową. Najbliższy rywal Gliwiczan to Cracovia, która na wiosnę na razie jest niepokonana. Pasy zanotowały jednak tylko jedno zwycięstwo i trzy remisy.
W ostatnich spotkaniach pomiędzy tymi drużynami rzadko padały decydujące rozstrzygnięcia. Ostatnie zwycięstwo którejś ekipy, to luty 2023 roku, kiedy Piast wygrał 2:1, a decydujące bramki strzelali Patryk Dziczek i Grzegorz Tomasiewicz. Biorąc pod uwagę fakt, że trener Myśliwiec nie lubi się z remisami (tylko jeden na 12 spotkań w ekstraklasie), kibiców może czekać ciekawa rywalizacja w piątek. A Dziczek i Tomasiewicz dalej są w grze, więc może historia się powtórzy?
Miłosz Cebo
