Gazele dały lekcję

To miał być zacięty dwumecz, ale skończyło się na solidnym laniu. Akademiczki z Lublina raczej bez szans na awans do najlepszej czwórki pucharowych rozgrywek.

Zespół z francuskiego Lattes udzielił Lubliniankom bolesnej lekcji basketu. Fot. PAP / Wojciech Szubartowski

FIBA EUROCUP KOBIET

Do Lublina w ramach FIBA EuroCup przyjechały Gazele z francuskiego Lattes. Przed meczem trudno było wskazać faworyta. – Zapewniam, że z całych sił powalczymy o zwycięstwo. Każdy mecz jest do wygrania i jak pokażemy nasz basket, to wygramy – przekonywała przed spotkaniem Klaudia Wnorowska. Akademiczki to ostatnia polska kobieca drużyna, która została na placu boju tegorocznych europejskich rozgrywek.

Portal FIBA polsko-francuskie starcie zapowiadał jako najbardziej wyrównane z czterech ćwierćfinałów. „Lublin ma Robbi Ryan i jej umiejętność rzutów z dystansu, to właśnie tę koszykarkę rywalki muszą spróbować powstrzymać. Francuzki z kolei są świetne w polu trzech sekund i mogą chcieć zmiażdżyć polską drużynę pod koszami. Fizyczność będzie miała znaczenie, a o sukcesie mogą decydować szczegóły. To dwumecz, gdzie równie dobrze wynik mógłby rozstrzygać rzut monetą” – napisano na stronie FIBA.

Przewidywania ekspertów z centrali szybko jednak zostały zweryfikowane. Już po pierwszej połowie było jasne, że zdecydowanym faworytem do awansu do półfinału jest ekipa z Lattes. Po 20 minutach przyjezdne miały 16 punktów przewagi (19:35), a w drugiej ćwiartce pozwoliły Lubliniankom zdobyć ledwie 6 „oczek”. Nasz zespół miał problemy z rzutami z dystansu, a BLMA trafiło aż 6 trójek.

Po przerwie sytuacja nie uległa zmianie, drużyna z Francji całkowicie dominowała. Rewelacyjnie spisywała się Garance Rabot. Silna skrzydłowa BLMA nie miała równych pod koszami, poza 15 punktami zebrała 15 piłek, dodatkowo miała aż 5 przechwytów. Gospodynie nie radziły sobie także z maleńką rozgrywającą Qadashah Hoppie (170 cm). Amerykanka cztery razy trafiła za trzy, a Lublinianki w tym elemencie pudłowały na potęgę (2/16).

Warto wspomnieć, że żadna zawodniczka AZS-u w czwartek nie dałarady zdobyć choćby 10 punktów. 43 zdobyte „oczka” przez zespół w całym meczu to też powód do wstydu i przemyśleń przed rewanżem. A ten już za tydzień.

◼ AZS UMCS Lublin - BLMA Lattes 43:67 (13:14, 6:21, 8:13, 16:19)

LUBLIN: Williams 4, Stanković 6, Ryan 8, Gatling 6, Wwwnorowska 8 (2x3) - Wojtala 2, Borkowska 6, Ullmann 3. Trener Karol KOWALEWSKI.

(pp)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się