Fuzja na horyzoncie
Mieliśmy w tym sezonie wiele problemów, ale pokazaliśmy, że jesteśmy razem i będziemy razem do końca – zapewnił Benjamin Toniutti, kapitan jastrzębskiego zespołu.
Jastrzębianie nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa. Fot. Łukasz Sobala/PressFocus
JSW Jastrzębski Węgiel przez wiele lat stanowił o sile krajowej, klubowej siatkówki. Zdobywał najwyższe laury, a w play offie gra nieprzerwanie od 2001 roku, a więc już 25 lat. W bieżących rozgrywkach jego awans do czołowej ósemki ważył się jednak do ostatniej kolejki. Zapewnił go sobie,
pokonując Indykpol AZS Olsztyn. – Ten mecz był dla mnie jak finał Plusligi, bo mógł być naszym ostatnim w sezonie. Musimy teraz takie nastawienie utrzymać do końca sezonu – podkreślił Benjamin Toniutti, który nie chciał zdradzić, co powiedział kolegom po przegranym pierwszym secie. W kolejnych JSW Jastrzębski Węgiel zaprezentował się dużo lepiej. - Powiedziałem coś chłopakom po pierwszym secie, ale zostanie to między nami. Musimy takie nastawienie utrzymać, każdy nas musi dać z siebie wszystko i dopóki ostatnia piłka nie spadnie musimy walczyć – powiedział. Ostatecznie Jastrzębianie fazę zasadniczą zakończyli na siódmej pozycji i w pierwszej rundzie play off (rywalizacja trwa do dwóch zwycięstw) zagrają z drugim PGE Projektem Warszawa. Pierwszy mecz w piątek w Warszawie (godz. 20.00). - Po raz pierwszy od 11 lat, kiedy jestem w PlusLidze, nie przystępuję do play offu z pozycji faworyta. Nasi przeciwnicy wiedzą, że możemy dobrze zagrać i dobrze się przygotują, ale nie będzie na nas ciążyła aż tak duża presja jak na nich – stwierdził Toniutti.
Dla jastrzębskiego klubu tegoroczny play off będzie szczególny, bo być może ostatni w jego historii. Z powodu zaprzestania jego finansowania przez Jastrzębską Spółkę Węglową grozi mu likwidacja. Tegoroczny sezon uda się jeszcze dograć, ale nie wiadomo, czy wystartuje w kolejnym. Wariantów jest kilka. W środowisku coraz głośniej mówi się o sprzedaży przez JSW Jastrzębski Węgiel licencji na występy w PlusLidze – chętni mają być I-ligowy GKS Katowice i spadkowicz Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa, lub o fuzji z Barkomem Każany Lwów. O tej drugiej możliwości poinformował na portalu X doskonale zorientowany w siatkarskich sprawach Jakub Balcerzak. Według niego fuzję zaproponował prezes Barkomu Każany Lwów, Oleh Baran. Miał już nawet w tej sprawie rozmawiać z działaczami z Jastrzębia-Zdroju. „Jastrzębski Węgiel jest zainteresowany takim rozwiązaniem, a obecny trener JSW, Andrzej Kowal, otrzymał już propozycję poprowadzenia tej ekipy, jeśli wszystko zostanie domknięte” – napisał.
Dodajmy, że na fuzję musi zgodzić się Polska Liga Siatkówki. Nie wiadomo też, kto miałby grać w nowym zespole. Wszyscy obecni zawodnicy JSW Jastrzębskiego Węgla, nawet ci z obowiązującymi kontraktami, otrzymali bowiem wolną rękę w szukaniu nowych klubów. Jastrzębianie kłopoty odsunęli na bok. Są skupieni na play offie. - Jak wszyscy wiedzą, mieliśmy w tym sezonie wiele problemów, ale pokazaliśmy, że jesteśmy razem i będziemy razem do końca. Musimy to zrobić dla klubu i kibiców. Mam nadzieję, że jeszcze zagramy parę spotkań w naszej hali – zakończył Toniutti.
(mic)
