Futbolowe eldorado

KOMENTARZ „SPORTU” - Michał Zichlarz z Maroka

W samym 2025 roku w Maroku oddano do użytku aż cztery nowe stadiony, w tym reprezentacyjny Prince Moulay Abdellah Stadium, na którym w niedzielę odbędzie się wielki finał XXXV Coupe d’Afrique. Ten wspaniały obiekt, na którym byłem dwa razy podczas meczów gospodarzy z Tanzanią w 1/8 finału i w ćwierćfinale z Kamerunem, został otwarty 5 września, na niewiele ponad trzy miesiące przed rozpoczęciem kończącej się właśnie imprezy. Nie oddawano go za przysłowiowe pięć dwunasta. Pamiętam, kiedy jeździłem jeszcze na Puchary Narodów w pierwszej dekadzie XXI wieku, stadiony oddawano nawet nie za pięć dwunasta, a minuta po dwunastej. W takim Tamale na północy Ghany w 2008 na obiekcie można się było umazać jeszcze farbą, bo budujący go Chińczycy właśnie co schodzili z budowy…  

W Maroku pod tym względem jest inaczej. Nie może być niedociągnięć, bo na futbol są przeznaczane olbrzymie nakłady. O tyle wszystko jest prostsze, że krajowy budżet Królestwa Maroka nadzoruje Fouzi Lekjaa, który jest zarazem prezydentem Federation Royale Marocaine de Football. O ile życie byłoby prostsze, gdyby u nas ministrem finansów był... Cezary Kulesza! Na pewno powstałaby wtedy ośrodek w Otwocku, jakiego Polska, kraj będący w 20 najbogatszych gospodarek świata, nie może się od lat doczekać. W Maroku futbolowy ośrodek dla kadry stoi już od prawie dwóch dekad. To jednak inna historia.

Prince Moulay Abdellah Stadium kosztował 686 milionów dirhamów. To 270 mln złotych. To mniej niż wciąż niedokończony i o ponad połowę mniejszy stadion Górnika! Prezydent Zabrza Kamil Żbikowski podczas niedawnej rozmowy miesiąc temu w Urzędzie Miasta mówił mi, że stadion kosztował już władze pół miliarda złotych!

W Rabacie nie oszczędzano. Obiekt jest piękny, z zewnątrz i wewnątrz. Wewnątrz nie ma betonu, a chodzi się po… dywanach. Raz się tam zgubiłem, zszedłem do podziemnego parkingu, gdzie wszystko lśni, pięknie polakierowane. A to przecież nawet nie największa arena Pucharu Narodów, bo stadion w Tangerze ma pojemność aż 75 tys. - to o kilka tysięcy więcej niż ten reprezentacyjny w stolicy Maroka, który wybudowano w rekordowym tempie w ledwie dwa lata! Niedoróbek tam nie widziałem.

A to jeszcze nic! Marokańczycy idą za ciosem. Po tym jak FIFA przyznała im współorganizację mundialu w stulecie jego grania, czyli w 2030 roku, zabrano się za budowę jednego z największych stadionów na świecie. W Casablance powstaje Hassan II Stadium o pojemności 115 tys. miejsc! Po Narendra Modi Stadium w Indiach (132 tys.) będzie drugim największym na świecie. Pewnie tam zostanie rozegrany jeden z ważniejszych meczów XXIV MŚ 2023. Jego koszt to pół miliarda dolarów, czyli 1,8 mld złotych. Zastąpi 45 tys. Mohammed V Stadium, gdzie także rozgrywano mecze PNA, a gdzie występują dwa wielkie klubu z Casablanki: Wydad i Raja, których derby wykraczają daleko poza Maroko.

Z tego eldorado korzystają piłkarze, szczególnie ci najlepsi. W przypadku Maroka nikt się nie zająknie o zaległych premiach, bonusach - jak ma to miejsce choćby w przypadku Nigerii czy paru innych afrykańskich kadr. Tutaj wszystko płacone jest na czas. Za awans z grupy - 8 milionów dolarów premii. Fouzi Lekjaa już wypisał czek. Teraz szykuje się do wypisania następnego. Historyczne, bo drugie mistrzostwo Afryki wyceniono w Maroku na aż 18 mln dolarów. Piłkarze w niedzielę w starciu z Senegalem grają nie tylko o prestiż i splendor, ale też o wielką kasę. Inni mogą tylko o takich warunkach pomarzyć! Maroko to futbolowe eldorado, o czym przekonałem się na miejscu.

Powstający Stade Hassana II w Casablance ma mieć pojemność aż 115 tys. miejsc! Fot. Wikipedia

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się