Futbol jest okrutny
PIĘĆ PYTAŃ DO… TEREMA MOFFIEGO, napastnika reprezentacji Nigerii i FC Porto
Pod nieobecność Victora Osimhena i Ademoli Lookmana największym zagrożeniem ze strony Nigerii był w środę Terem Moffi. Fot. PAP / Leszek Szymański
1. Jak oceni pan mecz w Warszawie?
– Trudne spotkanie z wymagającym przeciwnikiem. To jedna z czołowych reprezentacji w Europie z wieloma znanymi zawodnikami. Trzeba było być ostrożnym i uważać w tyłach, bo Polska ma graczy, którzy w każdym momencie potrafią zaskoczyć. Trudne spotkanie za nami.
2. Przez ostatnie pół roku grał pan w FC Porto razem z Janem Bednarkiem, Jakubem Kiwiorem i Oskarem Pietuszewskim. Była teraz okazja do rozmowy z klubowymi kolegami?
– Tak, rozmawiałem z nimi (śmiech) i też z Marcinem Bułką, z którym znam się z gry w Nice. Miło było się spotkać. Futbol to taka dziedzina, że skądś odchodzisz, tracisz kontakt, ale potem fajnie spotkać chłopaków, z którymi się razem grało...
3. Dlaczego reprezentacji Nigerii i Polski zabraknie na mistrzostwach świata? Obserwatorzy meczu w Warszawie mówili, że powinien być rozegrany w ramach MŚ, a nie towarzysko.
– Tego nie da się tak łatwo wytłumaczyć... Futbol może taki właśnie być. Nie daliśmy rady się zakwalifikować, trzeba jakoś z tym żyć i jednocześnie patrzeć w przyszłość, na to, co przed nami.
4. Pana faworyci MŚ w Ameryce?
– Portugalia.
5. Kolejny mecz zagracie właśnie z nią, 10 czerwca. Jak będzie z tym rywalem na jego terenie?
– Podobnie jak z Polską – będziemy chcieli zaprezentować dobry futbol, a ja, jak w meczu z wami, będę się chciał wpisać na listę strzelców. Zobaczymy, jak będzie...
Rozmawiał zich
