Futbol i ramadan

Przed derbami w Katowicach trener zabrzan Jan Urban ma niecodzienny problem.

Taofeek Ismaheel – jeden z kilku muzułmanów w kadrze Górnika. Fot. Łukasz Sobala / Press Focus

GÓRNIK ZABRZE 

W górniczym klubie nie brakuje muzułmanów. To dwójka Nigeryjczyków, Taofeek Ismaheel oraz pozyskany zimą Abbati Abdullahi, do tego trzeba wliczyć Turka Sinana Bakisa. Jest też Ousmane Sow z Senegalu, gdzie 97,2 proc. mieszkańców to muzułmanie, a niespełna 2,8 chrześcijanie.

Teraz wyznawcy Mahometa obchodzą dziewiąty miesiąc muzułmańskiego kalendarza, który jest dla nich święty. Tego miesiąca rozpoczęło się objawienie Koranu – świętej księgi islamu. Archanioł Gabriel ukazał się Mahometowi, przekazując kilka wersów przyszłej świętej księgi.

Podczas trwania ramadanu od świtu do zachodu słońca muzułmaninowi nie wolno spożywać żadnych pokarmów i pić żadnych napojów, w tym wody. Ostatni posiłek przed kolejnym dniem postu jest jedzony przed świtem. W ramadanie muzułmanie zwykle spożywają dwa posiłki – po zachodzie słońca oraz przed świtem. To wyzwanie dla normalnego człowieka, a co dopiero dla zawodowego sportowca, piłkarza.

W meczu z Motorem przed dwoma tygodniami trener Urban ściągnął po przerwie Ismaheela z boiska, tłumacząc decyzję osłabieniem kondycji zawodnika, który obchodzi ramadan. W tym roku rozpoczął się on 1 marca, a potrwa do niedzieli, czyli do derbów GKS – Górnik.

Ismaheel to jeden z kluczowych graczy Górnika, który w rundzie wiosennej zagrał we wszystkich siedmiu spotkaniach od pierwszej minuty. W czasie trwania ramadanu rozegrał już dwa spotkania, z Lechią 9 marca, kiedy na boisku przebywał 72 minuty i w grze z lublinianami, gdzie zagrał najkrócej w tym roku, bo 45 minut. Jak będzie w derbach na Nowej Bukowej, podczas piłkarskiego święta w stolicy województwa? Pewnie trener Urban nie będzie kombinował i postawi na skład, który tak dobrze prezentuje się w ostatnich tygodniach, czyli z Nigeryjczykiem w wyjściowym zestawieniu.

W przypadku innych muzułmanów w Górniku nie ma takiego problemu, bo grają mało albo prawie wcale, jak Sinan Bakis, który w rundzie rewanżowej uzbierał raptem 17 minut.

Jak wygląda sprawa z innymi muzułmańskimi piłkarzami? Gwiazda światowej piłki, reprezentant Hiszpanii, mistrz Europy i gwiazda Barcelony Lamine Yamal przestrzega ramadanu, ale od religijnych władz otrzymał zgodę na nawadnianie się podczas meczów, czy to w Lidze Mistrzów, czy w La Liga. Pisał o tym dziennik „AS”. W pozostałe dni piłkarz normalnie pości. – Budzę się o piątej rano, aby się pomodlić i wypić coś, co pomaga mojemu ciału pozostać nawodnionym przez cały dzień. Post nie wpływa na moją wydajność. Klub jest doskonale przygotowany na tę sytuację i zapewnia nam wszystko, czego potrzebujemy, aby móc grać na 100 procent – zaznaczył Yamal.

Michał Zichlarz