Fury znów ma wrócić
Były mistrz świata wagi ciężkiej ma w tym roku wyjść na ring.
Tyson Fury uwielbia bić ludzi i brać za to pieniądze. Fot. MB Media/PressFocus
BOKS
Brytyjczyk ostatnie walki stoczył w 2024 roku, gdy dwukrotnie przegrał z Ołeksandrem Usykiem. „Przez pewien czas byłem nieobecny, ale teraz wracam. Mam 37 lat i wciąż walczę. Nie ma nic lepszego niż bić ludzi w twarz i dostawać za to pieniądze” - napisał Tyson Fury na profilu społecznościowym. Możliwe, że dojdzie do długo wyczekiwanej „Bitwy o Anglię”. Tak od lat mówi się o potencjalnym starciu Fury’ego z Anthonym Joshuą, który 19 grudnia znokautował amerykańskiego influencera Jake’a Paula. - Jeśli Tyson jest tak ważny, jak mu się wydaje, to niech wejdzie ze mną na ring - powiedział Joshua po wygranej walce w Las Vegas.
Fury już po raz drugi ogłosił przejście na sportową emeryturę w grudniu 2024 roku po przegranej rewanżowej walce z Usykiem. Ukrainiec zdobył pasy federacji WBC, WBA, WBO oraz IBO i stał się niekwestionowanym mistrzem świata kategorii ciężkiej.
„The Gypsy King” odnotował 34 zwycięstwa, remis i dwie porażki. Fury przez kilka lat był mistrzem świata królewskiej kategorii. W 2015 roku po zwycięstwie nad Władimirem Kliczką zdobył tytuły WBA, IBF, WBO i IBO. Później zmagał się z problemami psychicznymi i nie walczył przez 2,5 roku. Powrócił na ring w 2018 roku, kiedy stoczył nierozstrzygniętą walkę z Amerykaninem Deontayem Wilderem. Rewanż odbył się 22 lutego 2020 roku w Las Vegas. Tym razem Fury znokautował Wildera w 7. rundzie. Brytyjczyk odniósł też zwycięstwo w ich trzecim pojedynku, do którego doszło w październiku 2021.
