Furtka dla Chorzowa

Na wczorajszym walnym zgromadzeniu akcjonariuszy podjęto istotną decyzję o tym, by Ruch stał się spółką non profit.

Czy miejskie pieniądze w końcu trafią na konto Ruchu? Na zdjęciu prezes Seweryn Siemianowski i prezydent Chorzowa Szymon Michałek (z prawej). Fot. Marcin Bulanda/Press Focus

RUCH CHORZÓW

Coroczne zgromadzenie akcjonariuszy to obowiązek, który giełda nakłada na podmioty będące na tej giełdzie notowane. W większości to standardowe przyklepywanie corocznych raportów i sprawozdań, natomiast zawsze jest to okazja do podjęcia kilku istotnych decyzji oraz zakulisowych ustaleń. Przy Cichej tak się właśnie stało.

Kluczem non profit

Po kilku podejściach w końcu udało się zgodzić co do tego, że Ruch jako spółka stał się organizacją non profit. W jej statucie doszedł zapis, że ta „nie działa w celu osiągnięcia zysku” oraz że „zysk spółki nie podlega podziałowi między akcjonariuszy”. To istotny przepis, o który od kilku miesięcy zabiegał główny akcjonariusz Ruchu, czyli miasto. Mając na uwadze zarzuty prokuratorskie, jakie usłyszał były prezydent Chorzowa oraz jego współpracownicy w związku z nieodpowiednim wydawaniem publicznych pieniędzy, także na finansowanie Niebieskich, obecny prezydent Szymon Michałek był w tym temacie bardzo ostrożny. – Ruch Chorzów musi stać się organizacją non profit, aby móc go wspierać między innymi przez dotacje. Non profit – czyli brak możliwości wypłacenia dywidendy [zysk spółki do podziału – przyp.red.] akcjonariuszom. Wtedy jest pewność, że środki zainwestowane przez miasto – przez dotację czy promocje przez sport – będą rzeczywiście przeznaczone na funkcjonowanie klubu, inwestowanie w młodzież, dbanie o kulturę fizyczną – mówił Michałek w zeszłym tygodniu w rozmowie z radiem Życie na Niebiesko.

Teraz budżet

Zapytany wówczas o to, czy nonprofit jest kością niezgody między akcjonariuszami (miastem a dwójką prywatnych, Zdzisławem Bikiem i Aleksandrem Kurczykiem), Michałek użył słynnego wytrychu: „pomidor”. Wczoraj jednak non profit udało się przeforsować, a w najbliższym czasie w związku z tym będą wprowadzane zmiany w Krajowym Rejestrze Sądowym (KRS). To otworzy miastu drogę do legalnego przekazania środków Ruchowi (wyczekiwanych od miesięcy), tyle że... te najpierw trzeba zabezpieczyć w budżecie miasta. A ten – o czym pisaliśmy we wczorajszym wydaniu – na razie został odrzucony. Była tam kwota 6,8 mln zł na nabycie kolejnych akcji Ruchu przez Chorzów, co w praktyce oznacza zaległą transzę za rok 2025 i tę na rok nadchodzący. W odrzuconym budżecie była też kwota 2,8 mln na wynajem Stadionu Śląskiego, ale tego zapisu akurat nikt się nie czepiał (w końcu został zapoczątkowany przez poprzedniego prezydenta).

Piotr Tubacki

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się