Fučík byl nejlepší!
Internacjonał w tyskiej bramce zapobiegł dużo wyższej porażce...
Tomaš Fučik to tyska ostoja, ale i on wszystkiego nie złapie! Fot. Łukasz Sobala / Press Focus
HOKEJOWA LIGA MISTRZÓW
Najlepszy w ubiegłym sezonie zespół czeski zdecydowanie ograł tyskiego mistrza Polski na inaugurację Champions Hockey League. Pardubiczanie trzy gole zdobyli w przewadze, a również trzy asysty miał Roman Cervenka.
Gospodarze na początku nie forsowali tempa, jednak Tyszanie nie mieli zbyt wielu okazji, by zagrozić bramce Malcolma Subbana. Pierwszy strzał gości oddał Juuso Jamsen. W 10 min Matej Stransky przebił mur postawiony przez Tomaša Fučika. Wykorzystał podbramkowe zamieszanie i z bliskiej odległości otworzył wynik. Mistrzowie Czech przystąpili do frontalnych ataków i o ile w niektórych sytuacjach gości ratował bramkarz, o tyle koledzy mu nie pomogli. W 16 min karę otrzymał Lauri Sertti i w przewadze krążek trafił do Jachyma Kondelika, a ten stojąc tyłem do bramki, skierował gumę do siatki. Na 92 sekundy przed końcem pierwszej odsłony Pardubiczanie podwyższyli wynik. Miguel Tourigny mocnym strzałem bez przyjęcia pokonał Fučika.
Już po 94 sekundach drugiej tercji było 4:0. Gospodarze sprytnie rozegrali krążek za bramką, a Kondelik z ostrego kąta zaskoczył Fučika. Po tym golu Dynamo owszem naciskało, ale nie były to już tak frontalne ataki. Bramkarz reprezentacji Polski kilka razy dobrze interweniował i gdyby nie jego postawa, to wynik mógł być wyższy.
Na początku trzeciej odsłony podopieczni Pekki Tirkkonena grali w przewadze, ale Valtteri Kakkonen faulował i sam trafił do boksu kar i kapitan gospodarzy, Lukas Sedlak, bez problemu zdobył gola po dobitce z najbliższej odległości.
GKS miał szansę na gola w 53 min, gdy groźny strzał oddał Jakub Janik, a dobijał Filip Komorski, ale Subban nie stracił koncentracji. Im bliżej było końca, tym tempo było coraz spokojniejsze. Wydawało się, że skończy się na 5:0, jednak gospodarze zdołali zdobyć jeszcze jednego gola. W 58 min Stransky strzelił bez przyjęcia i nie dał szans bramkarzowi.
Tyszanie muszą szybko się zregenerować, bo już jutro czeka ich wyjazdowy mecz z kolejną czeską drużyną, HC Skoda Pilzno.
◼ HC Dynamo Pardubice - GKS Tychy 6:0 (3:0, 1:0, 2:0)
1:0 - Stransky (9:57), 2:0 - Kondelik - Nosek - Ceresnak (15:19, w przewadze), 3:0 - Tourigny - Nosek (18:28, w przewadze), 4:0 - Kondelik - Stransky - Cervenka (21:34), 5:0 - Sedlak - Kostalek - Cervenka (42:36, w przewadze), 6:0 - Stransky - Kostalek - Cervenka (57:34).
DYNAMO: Subban; Kostalek (2) - Tourigny, Ceresnak - Dvorak, Gazda - Ludvig, Vapenik - Miklis; Stransky - Sedlak - Cervenka, Tomasek - Nosek - Smejkal (2), Mandat - Kondelik - Valek, Vondracek - Poulicek - Fejes. Trener Filip PESAN.
GKS: Fučik; Pociecha - Kovar, Kakkonen (2) - Sertti (2), Bryk (2) - Viinikainen, Sobecki - Tanczyk; Knuutinen - Paś - Łyszczarczyk, Jamsen - Ainali - Kerkkanen, Jeziorski - Komorski (2) - Viitanen, Janik - Kiełbicki (2) - Gościński. Trener Pekka TIRKKONEN.
Kary: Dynamo - 4 min, Tychy - 10 min.
Mateusz Pawlik
