Freestyle Gienka

Znakomite interwencje w spotkaniu z Piastem, a potem obrona dwóch karnych w serii jedenastek. Tomasz Loska na ustach kibiców Górnika!

Tomasz Loska był nie do pokonania dla piłkarzy Piasta także w serii karnych. Fot. Jarek Praszkiewicz/PAP

GÓRNIK ZABRZE 

Zdobywca Pucharu Polski w poprzedniej edycji miał ciężką przeprawę w Gliwicach. 0:0 po dogrywce, karne, gdzie na dzień dobry pomylił się Kacper Urbański. Potem sprawy w swoje ręce wziął Tomasz Loska. Najpierw wybroniona piłka po nieudanym strzale „a la Panenka” w wykonaniu Jakuba Łabojki, a potem jeszcze zatrzymany Hugo Vallejo.

- Karne to loteria, ale we wtorek wyszło tak, że to ja byłem górą. Przy „Panence” Łabojki spodziewałem się, że strzał może być blisko środka, dlatego nie rzuciłem się jakoś mocno w bok. Chwała chłopakom, że tak się skończyło. Kacper Urbański strzela w lidze, robi nam punkty, w Gliwicach się nie udało, ale pociągnąłem do góry, bo obroniłem tą „Panenkę”. Szacunek dla całej drużyny, bo przejść dalej po takim trudnym spotkaniu, to coś. Zawsze nie będziemy grać super – tłumaczy Tomasz Loska.

Bramkarza Górnika pytamy o filozofię trenera Michala Gasparika, który uważa, że karne to nie jest przypadek, a do wszystkiego – także do nich - można się przygotować. Czy popularny „Gienek” był do wszystkiego gotowy?

 - Tak, byłem przygotowany i miałem wszystko przeanalizowane. Jak nabiegają na piłkę, jak reagują, który róg wybierają, czy czekają, czy nie. Wszystko wiedziałem. Fakt, że tylko dwóch zawodników z tej analizy podeszło do jedenastek. Reszta to był „freestyle” i moja dyspozycja – komentuje.

Nie tylko karne - trzeba napisać, bo „Gienek” w meczu zatrzymał aż 10 uderzeń rywala, w tym w pierwszej połowie dogrywki mocny strzał głową Leandro Sanki. – Cieszę się! Jak ktoś uderza z 4-5 metra, to nie jest łatwo. Dobry mecz z mojej strony, na linii sobie radzę – mówi Loska. - To też nie jest łatwe, kiedy grasz jeden czy dwa mecze w roku. W zeszłym roku w pucharze zagrałem trzy razy. Potem w lidze wchodzę z Radomiakiem i tracę dwie bramki. Nie jest to łatwe, ale cieszę się, że trener wie, że może być pewny za numer 2 w bramce, bo jak wejdzie, to pomoże. To jest dla mnie najważniejsze – zaznacza.

Na środowej konferencji prasowej zapytaliśmy trenera Michala Gasparika o skład na mecz z Legią w piątek. Szkoleniowiec Górnika powiedział, że zawodnicy wiedzą już, kto zagra, a odnośnie miejsca w bramce, to… - Trenerzy bramkarzy podejmą decyzję. Takie założenie mam, a zmiany w składzie będą – mówi przed hitem 13. kolejki ekstraklasy Michal Gasparik.

Michał Zichlarz  

CZY WIESZ, ŻE…

Górnik z Piastem w rozgrywkach Pucharu Polski rywalizował we wtorek po raz czwarty i po raz czwarty ta konfrontacja miała miejsce przy Okrzei! Pierwszy raz obie drużyny zmierzyły się ze sobą w 1/8 finału pod koniec listopada 1973. Górnik pokonał ówczesnego drugoligowca (drugi poziom rozgrywek) 1:0 po bramce zdobytej, oczywiście głową, przez Andrzeja Szarmacha. „Drugoligowcy byli niemal równorzędnym partnerem dla Górnika” – pisał „Sport” nazajutrz po spotkaniu 29 listopada 1973. Kolejne spotkanie to prawie dokładnie 45 lat temu. Oba górnośląskie zespoły zagrały 31 października 1981 w 1/16 finału, a Zabrzanie wygrali po dwóch trafieniach nieżyjącego już Leszka Brzezińskiego, który w drugiej połowie dwa razy pokonał Jana Szczecha. Przedostatni mecz w PP, tak jak teraz, został rozstrzygnięty w karnych na rzecz Górników. W lutym 2021 roku Zabrzanie wygrali przy Okrzei po jedenastkach 4-2. Wtedy bohaterem był Grzegorz Sandomierski, który obronił dwie piłki bite z jedenastu metrów. Teraz ten sam wyczyn zanotował Tomasz Loska. Historia lubi się powtarzać!  

(zich)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się