Fenomenalni nastolatkowie
Na 7 sekund przed końcem Duma Pomorza przegrała mecz, w którym oddała 35 strzałów.
Fot. Kasia Dzierzyńska/PressFocus Radość niesamowitego bohatera Jagi.
Widowisko rozpoczęło się od wręczenia Kamilowi Grosickiemu zegarka, nagrody dla piłkarza ekstraklasy w październiku. Było to już w sumie czwarte takie wyróżnienie dla legendy Pogoni, 98-krotnego reprezentanta Polski powołanego teraz na eliminacyjne mecze mistrzostw świata z Holandią i Maltą.
Dwóch kandydatów do MVP
Odegrano też jak na wszystkich stadionach Mazurka Dąbrowskiego z okazji 107. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości i... szybko skończyły się sympatyczne chwile dla Portowców, którzy od 13 minuty przegrywali. Indywidualną akcją popisał się Dimi Rallis, z dziecinną łatwością ogrywając Loncara i pakując piłkę w „krótki" róg bramki Cojocaru. No ale jak się ma w składzie „Grosika”, to nie można się długo smucić. Właśnie on wyrównał pięknym uderzeniem z pierwszej piłki od słupka, po modelowej akcji kolegów i świetnym dograniu Przyborka z boku. Pierwsza, znakomita połowa minęła błyskawicznie. Akcje sunęły z jednej strony na drugą, więcej okazji do podwyższenia wyniku mieli gospodarze, którzy oddali 20 strzałów. Nic dziwnego, że o miano MVP rywalizowali kapitan i gwiazda szczecinian oraz bramkarz gości.
Podkręcili tempo i stracili wszystko
Po przerwie Pogoń jeszcze bardziej podkręciła tempo, zdominowała totalnie Jagę, szybko stwarzając sobie trzy stuprocentowe okazje. Przy dwóch fenomenalnie spisał się Piekutowski, a raz po główce Molnara bramkarza Żółto-czerwonych wyręczyła poprzeczka. Bramka dla szczecinian wisiała w powietrzu – po godzinie mieli już 28 strzałów i nie ustawali w atakach. Tak było do końca spotkania, ale w swym ofensywnym zapędzie o pełną pulę Pogoń zapomniała, że punkt to zawsze... punkt. W ostatniej akcji goście przeprowadzili zabójczą kontrę. Oskar Pietuszewski dograł do samotnego Imaza, który trafił w poprzeczkę, wtedy do piłki znów doskoczył Pietuszewski i ustalił wynik. Do końca doliczonego czasu gry brakowało dokładnie 7 sekund! - Emocje buzują we mnie. Zareagowałem instynktownie po strzale Imaza. Cieszę się, że wpadło, zdobyłem bramkę w takim momencie. To nagroda za to, że ciężko pracuję – powiedział 17-letni bohater Jagiellonii, dodając, że nie byłoby zwycięstwa, gdyby drużynie nie pomógł inny... młodzian, 19-letni Miłosz Piekutowski!
Zbigniew Cieńciała
OCENA MECZU⭐ ⭐ ⭐ ⭐
◼ Pogoń Szczecin - Jagiellonia Białystok 1:2 (1:1)
0:1 – Rallis, 13 min (asysta Pozo), 1:1 – Grosicki, 27 min (asysta Przyborek), 1:2 – Pietuszewski, 90+3 min (bez asysty)
POGOŃ: Cojocaru 6 – Wahlqvist 6, Loncar 6, Keramitsis 6, Koutris 5 (85. Mendy niesklas.) – Przyborek 6, Ulvestad 6 (85. Kostorz niesklas.), N'diaye 5 (59. Biegański 2), Smoliński 5 (70. Mukairu 1) – Molnar 6, Grosicki 8. Trener Thomas THOMASBERG. Rezerwowi: Kamiński, Huja, J. Pozo, Ali, Lis, Paryzek.
JAGIELLONIA: Piekutowski 9 – Wojtuszek 6, Vital 6, Stojinović 6, Wdowik 6 – Lozano 5 (54. Mazurek 3), Flach 5 (67. Sylla 3) - A. Pozo 5 (54. Pietuszewski 4), Imaz 5, Jóźwiak 6 – Rallis 6 (67. Romanczuk 3). Trener Adrian SIEMIENIEC. Rezerwowi: Abramowicz, Damasiewicz, Kobayashi, Polak, Drachal, Prip, Jackson, Pelmard.
Sędziował: Piotr Lasyk (Bytom) - 8. Asystenci: Paweł Sokolnicki (Płock) i Damian Rokosz (Siemianowice Śląskie). Widzów 19867. Czas gry 94 min (46+48). Żółte kartki: N'diaye (11. faul), Grosicki (77. faul) – Stojinović (20. faul).
| MÓWIĄ LICZBY | ||
| POGOŃ | JAGIELLONIA | |
| 39 | posiadanie piłki | 61 |
| 10 | strzały celne | 5 |
| 25 | strzały niecelne | 6 |
| 10 | rzuty rożne | 1 |
| 8 | faule | 9 |
| 0 | spalone | 1 |
| 2 | żółte kartki | 1 |
