Falstart nowych

KOMENTARZ „SPORTU” - Kacper Janoszka

Dwa kluby podjęły błyskawiczne decyzje o zwolnieniu trenerów. Ruch Chorzów i Miedź Legnica nie wytrzymały z Dawidem Szulczkiem i Wojciechem Łobodzińskim nawet do czwartej kolejki. Oba kluby szybko znalazły następców i liczyły na równie szybką zmianę wyników. Miał być efekt nowej miotły, tymczasem zespoły z Chorzowa i Legnicy zostały w piątek pozamiatane.

W Ruchu wrócono do tego, co zazwyczaj działało, i zatrudniono cenionego Waldemara Fornalika. Trener dostał kilkadziesiąt godzin na przygotowanie zespołu do rywalizacji z Pogonią Siedlce. W teorii wybrano dobry moment na roszady, ponieważ siedlczanie nie wyglądali na szczególnie wymagającego rywala. To ekipa, która w poprzednim sezonie dopiero w ostatnich... sekundach utrzymała się w 1. lidze! Ponadto w pierwszych trzech meczach bieżących zmagań zdobyła zaledwie punkt za remis z Polonią Warszawa. Na Stadionie Śląskim nie miało to jednak żadnego znaczenia, bo podopieczni Adama Noconia pewnie pokonali Niebieskich. Trener Fornalik przekonał się na własnej skórze, że trzecia kadencja w Ruchu może być tą najtrudniejszą.

Z pewnością jednak będzie miał nieco łatwiej w porównaniu do Janusza Niedźwiedzia w Miedzi Legnica. Dolnośląski klubwciąż nie zdobył punktu, a gra drużyny – co za niespodzianka! – nie poprawiła się z dnia na dzień po zmianie trenera i w starciu ze Śląskiem legniczanie dalej grali przeciętnie.