Fakty i mity Rakowa

Wicemistrzowie Polski wchodzą w decydującą fazę przygotowań do rundy rewanżowej. Kto jest najbliżej dołączenia do Rakowa? Sprawdziliśmy u źródła.

Najskuteczniejszym strzelcem Rakowa w Turcji jest na razie Patryk Makuch. Fot. Jakub Ziemianin/Raków

Częstochowianie mają za sobą trzy mecze kontrolne podczas obozu w tureckim Beleku. Choć w meczach sparingowych wyniki mają drugorzędne znaczenie, to brak choćby jednej wygranej wprowadził kibiców w lekki niepokój. Martwić może szczególnie zbyt łatwe tracenie bramek przez częstochowian, którzy w żadnym z towarzyskich meczów nie uchronili się przed karygodnym błędem. W starciu z Partizanem zabrakło Frana Tudora oraz Stratosa Svarnasa, którzy narzekali na lekkie urazy, ale do starcia z Wisłą Płock (1.02) powinni być w pełni przygotowani. Do drużyny po perturbacjach z wizą partnerki dołączył w końcu Adriano Amorim.

Plotki transferowe

Wokół Rakowa w ostatnim czasie pojawiło się wiele plotek (lub potwierdzić), które postanowiliśmy rozwiać u źródła. Bzdurą okazuje się być zarówno informacja o tym jakoby przyjście na stanowisko dyrektora generalnego Marka Szkolnikowskiego miało być równoznaczne z odejściem doradcy zarządu ds. sportowych Artura Płatka. Nikt w gabinetach przy Limanowskiego nie słyszał również o tym, że nowym prezesem klubu ma zostać Mateusz Dróżdż, były sternik Cracovii czy Widzewa.
Więcej prawdy jest w ostatnich doniesieniach transferowych. Klub z Częstochowy praktycznie porozumiał się już ws. pozyskania 19-letniego środkowego napastnika ze szwedzkiego Hacken - Isaka Brusberga. Możliwe, że Raków jeszcze w tym tygodniu ogłosi podpisanie kontraktu z młodzieżowym reprezentantem Szwecji. Częstochowianie ostro walczą również o Sameda Bażdara z Realu Saragossa, ale mają ciężkiego konkurenta w postaci czwartej aktualnie drużynie portugalskiej ekstraklasy – Gil Vicente. Wicemistrzowie jako karty przetargowej używają perspektywy gry wiosną w europejskich pucharach. Kogo jeszcze chcą w Rakowie? Abrahama Ojo. Nigeryjczyk z Botewu Płowdiw pojawił się na testach medycznych i w tym momencie jego dołączenie do zespołu jest bliższe niż dalsze. Ukraiński obrońca Jewhen Czeberko z grającego w MLS Columbus Crew jest natomiast najprawdopodobniej plotką menadżerów. Nikt rozmów z rtym zawodnikiem przy Limanowskiego przynajmniej nie potwierdza.

W młodzieży (w końcu) siła?

Trener Łukasz Tomczyk od początku zapowiadał, że będzie chciał w większym wymiarze postawić na młodych zawodników niż miało to miejsce za czasów Marka Papszuna. Z pierwszym zespołem w Turcji mają okazję przygotowywać się Antoni Burkiewicz, Dominik Czeremski, Jerzy Napieraj oraz Andriej Mielniczuk. Dwaj ostatni w niedzielnym meczu z Partizanem Belgrad (1:1) zostawili po sobie bardzo dobre wrażenie ratując drużynę przed utratą goli. - Duże wyróżnienie dla tych chłopaków. Jurek Napieraj ma za sobą kapitalną rundę jesienną w Skrze, gdzie był wypożyczony, Andrzej był z kolei naszym kluczowym obrońcą, bardzo szybko się rozwija – mówi nam trener rezerw Rakowa Michał Mizgała. Czy któryś z tych młodych graczy zostanie dołączony na stałe do kadry pierwszego zespołu i wiosną zadebiutuje w ekstraklasie? - Decydujący głos będzie miał trener Tomczyk. Wprowadzanie młodzieży nigdy nie jest łatwe, tym bardziej, gdy gra się o najwyższe cele. Ważne też będzie określenie ich realnych szans na grę, bo od bycia w kadrze do gry na poziomie ekstraklasy jest jeszcze daleka droga. Jeśli będą mieć szansę to zostaną, a jeśli nie możliwe ze będziemy szukać dla nich klubów w wyższych ligach, aby mogli wskoczyć na kolejny level. Warto byłoby, aby już teraz pojawili się na poziomie centralnym – dodaje trener Rakowa II.

W serbskim klimacie

Jak szkoleniowiec ocenia remisy kolejne z Red Bullem Salzburg (1:1), Łudogorcem (2:2) oraz Partizanem? - Każdy z tych rywali jest mocny i dał nam coś innego. W ostatnim meczu było na pewno takie połączenie intensywności, piłki nożnej, motoryki, kontaktu, taka dobra serbska piłka. Momentami powinniśmy być lepsi z piłką przy nodze. W drugiej połowie była już większa kultura gry po naszej stronie. Cieszymy się, że po zmianach udało nam się utrzymać rytm, bo w dwóch pierwszych spotkaniach nam się to nie udawało. Byliśmy po siedmiu dniach treningu z rzędu i czuć było, że zawodnicy momentami nie mają już z czego dać – skomentował Łukasz Tomczyk. Ostatnie mecze kontrolne Raków rozegra w piątek. Rywalami będą kolejni przedstawiciele serbskiej ekstraklasy – Vojvodina Nowy Sad oraz Baćka Topola.
Mariusz Rajek

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się