Fajerwerki w Gdańsku
Lechia w dobrym stylu uciekła ze strefy spadkowej, demolując Górnika, który zapewne nie przezimuje na fotelu lidera.
Tomas Bobcek (z lewej) był nie do zatrzymania dla grających w barbórkowych koszulkach Górników. Fot. PAP/Adam Warżawa
Mecz w Gdańsku zaczął się bardzo szczęśliwie dla zabrzan. Już w 4 minucie do siatki trafił... gracz gospodarzy Maksym Diaczuk, po fatalnych błędach Tomasza Loski i Maksymiliana Pingota, ale bramka nie została uznana, bo Ukrainiec był na minimalnym spalonym.
Trafienia w doliczonym czasie
Co nie udało się zaraz na początku, wyszło gdańszczanom chwilę później. Świetne podanie dobrze grającego Aleksandara Cirkovicia trafiło pod nogi Tomasa Bobceka, który uderzył z pierwszej piłki i zdobył już swojego 12. gola w lidze. Znowu źle ustawiony był Pingot, o którym można kolokwialnie napisać, że nie dojechał na spotkanie. Nie tylko zresztą on w górniczej ekipie…
To był kiepski początek lidera ekstraklasy, który grał w zmienionym składzie, bo w bramce w lidze po raz pierwszy w tym sezonie był doświadczony Loska, a w wyjściowym składzie byli też tacy gracze, jak Koreańczyk Young jun Goh czy Francuz Bastien Donio, ale zanotowali bardzo słabe występy, a brakowało kontuzjowanych Jarosława Kubickiego, Lukasa Ambrosa czy Josemy.
Po niewiele ponad dwóch kwadransach był już remis, a wszystko po kapitalnej akcji na skrzydle Ousmane'a Sowa, który rywali mijał niczym slalomowe tyczki. Miał też szczęście, bo choć nie trafił do bramki, to piłka spadła pod nogi Patrika Hellebranda, który strzałem z kilku metrów wpakował ją do siatki.
Pierwsza połowa została przedłużona aż o 16 minut. Wszystko z powodu racowiska urządzonego przez kibiców. Były to… najciekawsze minuty spotkania! Najpierw gola mógł zdobyć Erik Janża, ale po świetnie wykonanym rożnym z linii bramkowej futbolówkę wybił Tomasz Neugebauer. W odpowiedzi Matusz Vojtko dobrze zagrał do Kacpra Sezonienki, który umieścił piłkę w siatce. Kilka minut później Sezonienko znowu trafił po rzucie rożnym i kiepskim zachowaniu nieradzących sobie w piątek w defensywie Górników. To jeszcze nie był koniec emocji. W 14 minucie ekstraczasu w niegroźnej sytuacji Neugebauer pociągnął za koszulkę w swoim polu karnym Sondre Lisetha i prowadzący spotkanie Paweł Malec wskazał na jedenasty metr. Do karnego podszedł Rafał Janicki i strzelił jak stary wyga, zdobywając w niesamowitej I połowie kontaktowego gola. Działo się! Dodajmy, że przez ponad godzinę grania oglądaliśmy... pięć celnych strzałów, z których wszystkie znalazły drogę do siatki!
Kolejne straty
Po niewiele ponad godzinie było już 4:2 dla Biało-zielonych, a trafił ponownie Bobcek (wcześniej fatalna strata piłki przez Goha). To nie był koniec niefrasobliwości zabrzan w tyłach. Zaraz po wejściu na murawę gola zdobył też bowiem Bogdan Wjunnyk… Przy trafieniu Słowaka dobrą asystę dał Cirković, przy bramce Ukraińca świetnie podawał Neugebauer. Górnicy? To, co prezentowali w grze defensywnej, wołało o prawdziwą pomstę! – To było wesołe granie. Tak grać z tyłu nie można – przyznawał Rafał Janicki, który w piątek po raz 396. zagrał w ekstraklasie.
Michał Zichlarz
OCENA MECZU⭐ ⭐ ⭐ ⭐
◼ Lechia Gdańsk – Górnik Zabrze 5:2 (3:2)
1:0 – Bobcek, 7 min (asysta Cirković), 1:1 – Hellebrand, 35 min (asysta Sow), 2:1 – Sezonienko, 45+4 min (asysta Vojtko), 3:1 – Sezonienko, 45+8 min (asysta Bobcek), 3:2 – Janicki, 45+17 min (karny), 4:2 – Bobcek, 61 min (asysta Cirković), 5:2 – Wjunnyk, 71 min (asysta Neugebauer)
LECHIA: Paulsen 3 – Wójtowicz 4, Diaczuk 5, Rodin 4, Vojtko 5 – Mena 5, Neugebauer 7, Kapić 6, Ćirković 7 (69. Wjunnyk 4) – Sezonienko 7, Bobcek 8 (69. Kurminowski 3). Trener John CARVER. Rezerwowi: Weirauch, Awda, Głogowski, Kałahur, Kłudka, Olsson, Pllana, Szczepankiewicz, Carenko.
GÓRNIK: Loska 2 – Szcześniak 3 (68. Kmet 2), Janicki 4, Pingot 2, Janża 4 – Sow 5 (89. Abdullahi niesklas.), Donio 2 (46. Lukoszek 3), Goh 2 (68. Podolski 2), Hellebrand 4, Chlań 3 (83. Dzięgielewski niesklas.) – Liseth 4. Trener Michal GASPARIK. Rezerwowi: Bałabuch, Łubik, Barbosa, Josema, Massimo, Olkowski, Zahović.
Sędziował Paweł Malec (Łódź) – 5. Asystenci: Michał Obukowicz (Warszawa) i Michał Gajda (Łódź). Czas gry 110 min (62+48). Widzów 9887. Żółte kartki: Neugebauer (45+14. faul), Cirković (54. niesportowe zachowanie), Kapić (56. niesportowe zachowanie), Diaczuk (90+2. niesportowe zachowanie), Rodin (90+2. niesportowe zachowanie) – Dzięgielewski (90+1 faul).
| MÓWIĄ LICZBY | ||
| LECHIA | GÓRNIK | |
| 40 | posiadanie piłki | 60 |
| 5 | strzały celne | 4 |
| 5 | strzały niecelne | 9 |
| 3 | rzuty rożne | 6 |
| 2 | spalone | 1 |
| 13 | faule | 4 |
| 5 | żółte kartki | 1 |
