Erling, musisz!

Jeśli Manchester City chce pozostać w walce o mistrzostwo, norweski supersnajper musi stawić czoło swojemu najgroźniejszemu konkurentowi.

Czy gole Haalanda pomogą Obywatelom w prześcignięciu Arsenalu? Fot. News Images/SIPA USA/PressFocus

ANGLIA

Pięć punktów straty do lidera i mecz zaległy – na trzy kolejki przed końcem sezonu nie są to najmocniejsze karty w ręce Pepa Guardioli, tym bardziej że City nie ma łatwego terminarza. Dzisiaj podejmie Brentford, które jest na 7. miejscu i przy odpowiednim układzie tabeli oraz rozstrzygnięć w europejskich pucharach (w każdym z trzech finałów jest angielski klub) ma jeszcze szansę na Ligę Mistrzów. Jest to możliwe dzięki człowiekowi, który zdobył ponad 40 procent bramek dla Pszczół.

Igor Thiago, którego życie doświadczyło i który wcale nie był pewny, że zostanie zawodowym piłkarzem na tak wysokim szczeblu, strzelił 22 gole. Jest wiceliderem snajperskiej klasyfikacji, ustępując o 3 trafienia Erlingowi Haalandowi. Norweg, na którego trafienia liczą w końcówce Obywatele, musi być więc czujny, jeśli chce założyć trzecią koronę króla strzelców Premier League w karierze. Ciekawe jest natomiast to, że według statystyk Sofascore w wielu ważnych aspektach Thiago przewyższa Haalanda. Niewykorzystane sytuacje? EH ma 27, a IT 19. Udane dryblingi? Brazylijczyk ma dwa razy więcej. Strzały? Wyraźna przewaga Haalanda – 119 do 79 – co akurat nie musi świadczyć o nim najlepiej. Oczywiście już teraz spekuluje się, że latem napastnik Brentfordu przejdzie do większego klubu – wianuszek zainteresowanych jest dosyć długi. Kwota? Duża, taka Chelsea jest podobno gotowa wyłożyć 80 mln euro, choć w całym tym rozgardiaszu może jeszcze namieszać mundial. Trudno sobie wyobrazić, aby 24-latek nie reprezentował Brazylii, w której jednak zadebiutował dopiero w trakcie ostatniej przerwy na kadry, dwukrotnie wchodząc z ławki i strzelając gola Chorwacji.

Ale to przyszłość, teraz liczy się tylko to, czy City pozostanie w walce o mistrzostwo i czy Arsenal wyciągnie w jego kierunku pomocną dłoń, samemu się potykając. Kanonierzy w gorących derbach zagrają na wyjeździe z walczącym o utrzymanie West Hamem. – Nie poddaliśmy się i nie zamierzamy tego robić. Wciąż jest kilka meczów, nadal trwa walka i do samego końca będziemy liczyć punkty – zadeklarował skrzydłowy Obywateli, Jeremy Doku.

Piotr Tubacki

PREMIER LEAGUE

PROGRAM 36. KOLEJKI

Sobota: Liverpool – Chelsea (13.30), Brighton – Wolverhampton, Fulham – Bournemouth, Sunderland – Man. Utd (wszystkie 16.00), Man. City – Brentford (18.30), Niedziela: Burnley – Aston Villa, Crystal Palace – Everton, Nottingham – Newcastle (wszystkie 15.00), West Ham – Arsenal (17.30), Poniedziałek: Tottenham – Leeds (21.00)

1. Arsenal

35

76

67:26

2. Man. City

34

71

69:32

3. Man. Utd

35

64

63:48

4. Liverpool

35

58

59:47

5. Aston Villa

35

58

48:44

6. Bournemouth

35

52

55:52

7. Brentford

35

51

52:46

8. Brighton

35

50

49:42

9. Chelsea

35

48

54:48

10. Everton

35

48

44:44

11. Fulham

35

48

44:49

12. Sunderland

35

47

37:46

13. Newcastle

35

45

49:51

14. Leeds

35

43

47:52

15. Crystal Palace

34

43

36:42

16. Nottingham

35

42

44:46

17. Tottenham

35

37

45:54

18. West Ham

35

36

42:61

19. Burnley

35

20

35:71

20. Wolverhampton

35

18

25:63

1-5 – LM, 6 – LE, 7 – el. LK, 18-20 - spadek

STRZELCY
25 – Haaland (Man. City) 
22 – Thiago (Brentford) 
15 – Semenyo (10 Bournemouth, 5 Man. City), Pedro (Chelsea)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się