Entliczek pentliczek
Będziecie zaskoczeni jednym czy drugim zawodnikiem – rzucił wędkę selekcjoner Jan Urban, nie chcąc zdradzać zbyt wielu detali personalnych przed czwórbojem Ligi Narodów.
„Kto się będzie najładniej rozciągał, ten zagra z Bośniakami!”. Fot. Leszek Szymański / PAP
REPREZENTACJA
Nadszedł dzień dzisiejszy – że zaczniemy słynnym cytatem Kamila Grosickiego. Do Warszawy przyjeżdża Bośnia i Hercegowina, by tak jak wszyscy w grupie 4 Dywizji B spróbować ją wygrać. Zapowiada się zacięta rywalizacja, więc Polskę czeka intensywny czas. Z jednej strony trzeba jak najlepiej punktować, by powalczyć o awans (lub o uniknięcie degradacji). Z drugiej – to punktowanie walnie pomoże przy lepszym usytuowaniu przed losowaniem grup eliminacji Euro 2028 (już w grudniu). A jest jeszcze trzecia strona – bo przecież z racji niewielu sparingów trzeba też posprawdzać nowe opcje w kadrze, która ciągle szuka swojej tożsamości...
Młodzi na plus
Selekcjoner Jan Urban wielu odkrywczych fraz przed meczem nie powiedział, ale za to zapowiedział wspomniane wcześniej jedno lub dwa zaskoczenia w wyjściowym zestawieniu. – Jeśli powołujemy debiutantów czy zawodników, którzy ostatnio nie byli w reprezentacji, to chcemy zobaczyć, czy oni są nam rzeczywiście potrzebni – powiedział trener, jakby sugerując, że wielkich odstępstw od najsilniejszej możliwej jedenastki nie będzie. A jeśli ktoś ma być, to bardziej młody niż stary. – Młodzi mi się podobali. To jest to, czego się spodziewałem – stwierdził z uznaniem Urban, nie podając jednak żadnych nazwisk. Czy będzie to Kacper Potulski (18 lat), czy Wojciech Mońka (19), Wiktor Nowak (22), Marcel Reguła (19) czy Kacper Urbański (22). A może Sławomir Abramowicz (22) w bramce? Ten temat był ostatnio na świeczniku.
Plan na bramkarzy
– Chcemy zrobić tak, żebyśmy byli trochę bliżej poszukiwania „jedynki”, o której cały czas się mówi – przyznał selekcjoner. – Chcielibyśmy wykorzystać na to Ligę Narodów. Jeśli podejdziemy do tego, że ty jeden mecz, ty jeden, a ty nic – to wydaje mi się, że będziemy dalej niż bliżej. Jakąś decyzję musimy podjąć. Jest na to plan, ale nie powiem o nim. Bramkarze są świadomi, że nie każdy z nich dysponuje wielkim doświadczeniem w kadrze i że jeśli wykorzystają szanse, to jest duże prawdopodobieństwo, że zostaną na dłużej. Ale w przypadku szansy dla zawodnika z pola jest tak samo – (nie) wyjaśnił Urban. Czyli klasycznie – zaczynamy od zagadek i dywagacji, a wszystko zweryfikuje i ukaże nasze ukochane boisko! Oby z uśmiechem, a nie ze łzami.
Piotr Tubacki
