Energylandia się rozkręca
Marek Goczał zajął piąte miejsce na pierwszym etapie Janbu-Janbu.
Polski team Energylandia chce pokazać się z jak najlepszej strony. Jest moc! Fot. SIPA/PressFocus
RAJD DAKAR
Niedzielny odcinek wygrał Belg Guillaume de Mevius (Mini), a polski kierowca zespołu Energylandia stracił do niego ponad półtorej minuty. Po krótkim sobotnim prologu, w którym był 26., Goczał podkreślał, że takie odcinki nie są jego specjalnością i że się „rozkręci” w kolejnych dniach. Dużą klasę pokazał już w niedzielę, na etapie ze startem i metą w Janbu. Tymczasem we wspomnianym prologu jego syn Eryk Goczał z pilotem Szymonem Gospodarczykiem uzyskali siódmy czas w rywalizacji samochodów, a motocyklista Konrad Dąbrowski był trzeci w klasie Rally 2 i 12. łącznie.
Biało-czerwoni na widoku
W niedzielę na liczącym 306 km odcinku specjalnym Marek Goczał przegrał z de Meviusem tylko o 1:38, a jeszcze na kilkadziesiąt kilometrów przed metą jadący z pilotem Maciejem Martonem kierowca Energylandii notował drugi czas. W pokonanym polu pozostawił wielkich faworytów imprezy, w tym legendarnych rajdowych mistrzów świata, Hiszpana Carlosa Sainza i Francuza Sebastiena Loeba. O jego minimalnej przegranej z czwartym Szwedem Mattiasem Ekstroemem zadecydowały dziesiąte części sekundy.
50-letni Marek Goczał po raz pierwszy startuje w Dakarze w „królewskiej” klasie samochodów. W rajdzie w barwach rodzinnego zespołu Energylandia zadebiutował w 2022 roku, rywalizując w klasie lekkich pojazdów SSV. Rok później wywalczył trzecie miejsce, a wygrał jego 18-letni syn Eryk.
Zająć podium
W 2024 roku Goczałowie startowali w wyższej klasie challenger i Eryk był bliski powtórzenia sukcesu. Na półmetku prowadził z dużą przewagą, ale wówczas on i brat Marka Michał zostali zdyskwalifikowani za niezgodne z regulaminem elementy sprzęgła. W tej sytuacji z dalszej jazdy zrezygnował także Marek. W 2025 roku Energylandia wycofała się ze startu.
Rodzina Goczałów zawsze powtarzała, że jej celem jest zajęcie całego podium w Dakarze. Po przejściu do klasy samochodów, w rywalizacji z najlepszymi kierowcami świata wydaje się to wyjątkowo ambitne postanowienie. W niedzielę Marek udowodnił, że do światowej czołówki już należy.
Eryk Goczał z pilotem Szymonem Gospodarczykiem stracili w niedzielę do zwycięzcy 13:30, co da im miejsce na początku trzeciej „10”. Ponieważ w kategorii samochodów rezultaty prologu nie są uwzględniane, także w klasyfikacji generalnej Marek Goczał jest piąty.
Kamienie, które kopały w motocykl
W rywalizacji motocyklistów najszybszy był Ross Branch z Botswany (Hero), ale później otrzymał sześciominutową karę za... przekroczenie prędkości. W tej sytuacji znowu najlepszy okazał się 20-letni zwycięzca prologu Edgar Canet, który umocnił się na prowadzeniu w klasyfikacji generalnej. Młody Hiszpan przed rokiem wygrał Dakar w klasie Rally 2.
Marek Dąbrowski (KTM) ponownie był trzeci w Rally 2 i taką pozycję zajmuje po dwóch dniach. Do prowadzącego Michaela Docherty’ego z RPA (KTM) traci 4:15. W klasyfikacji łącznej z zawodnikami zespołów fabrycznych Polak jest 13. - Zwykle początkowe etapy szły mi kiepsko w Dakarze, nigdy chyba nie byłem w czołowej „20”. A teraz czuję, że miałem rezerwę, a w paru miejscach nawet byłem trochę zbyt ostrożny. Ale z drugiej strony nie chciałem ryzykować, bo było dużo pułapek, kamieni ukrytych w piachu, które kopały w motocykl – relacjonował zawodnik Duust Rally Team.
W trzecim starcie chłopaki nie płaczą
W zupełnie innym nastroju dzień kończył Bartłomiej Tabin, który nie ukończył odcinka z powodu problemów technicznych. - Gdzieś z 80 kilometrów przed metą motocykl przestał jechać. Dwa kilometry po tankowaniu stanął. Okazało się, że od drgań uszkodzeniu uległ akumulator, a bez prądu nic nie można zrobić. Skończyło się tym, że nie ukończyłem etapu, bo dostałem pomoc z zewnątrz – powiedział. Przyznał, że czuje rozczarowanie, ale nie zamierza się poddawać i z dużą karą czasową będzie jechał dalej. - Posiedziałem chwilę na pustyni, wszystko przemyślałem. Jakbym jechał pierwszy Dakar, to może bym i zapłakał, ale w trzecim po prostu trzeba się z tym pogodzić. Jedziemy dalej i tyle – zaznaczył.
Dwaj dakarowi debiutanci dotarli do mety w drugiej części stawki - Filip Grot był 71., a Robert Przybyłowski - 97.
W poniedziałek uczestnicy Rajdu Dakar opuszczą gorące Janbu. Drugi etap prowadzi do Al-Uli i liczy 504 km, z czego 400 km to odcinek specjalny.
1. ETAP JANBU–JANBU, 518 KM (ODCINEK SPECJALNY 305 KM):
Samochody Ultimate
|
1. Guillaume de Mevius, Mathieu Baumel (Belgia, USA) Mini |
3.07:49 |
|
2. Nasser Al-Attiyah, Fabian Lurquin (Katar, Belgia) Dacia |
strata 0.40 |
|
3. Martin Prokop, Viktor Chytka (Czechy) Ford |
1:27… |
|
5. Marek Goczał, Maciej Marton Toyota |
1:38 |
Motocykle, klasa Rally 2
|
1. Michael Docherty (RPA) KTM |
3:25.09 |
|
2. Martim Ventura (Portugalia) Honda |
1:28 |
|
3. Konrad Dąbrowski KTM |
3:49 |
Motocykle, klasa Rally 2, klasyfikacja generalna
|
1. Michael Docherty (RPA) KTM |
3.36:59 |
|
2. Martim Ventura (Portugalia) Honda |
2:14 |
|
3. Konrad Dąbrowski KTM |
4:15 |
Motocykle, klasyfikacja generalna:
|
1. Edgar Canet (Hiszpania) KTM |
3:27.42 |
|
2. Daniel Sanders (Australia) KTM |
1.05 |
|
3. Ricky Brabec (USA) Honda |
1.37… |
|
13. Konrad Dąbrowski KTM |
13.32 |
