Ekstraklasowy nurt!
Przed własnymi kibicami Biała Gwiazda przypieczętowała powrót do najwyższej klasy rozgrywkowej.
Na 120-lecie trzynastokrotni mistrzowie Polski wracają do ekstraklasy! Fot. Krzysztof Porębski/PressFocus
Wystarczył im remis, ale nie byli kunktatorami i pewnie pokonali rywala z czołówki. Pod Wawelem wielka radość i feta.
Bieg przez czyściec
1454 dni po porażce w Radomiu (15 maja 2022), który przesądził o czwartym spadku Białej Gwiazdy z ekstraklasy, zespół Mariusza Jopa oficjalnie wywalczył powrót do elity. To były długie cztery lata biegu często kamienistą drogą - najdłuższy w historii rozbrat z elitą. Nikt nie chciał się tu znaleźć, ale dziś wielu przyzna, że było to dla klubu i całej społeczności potrzebny czyściec. Nie brakowało szans, by szybciej się z niego wyrwać, ale polegali polscy trenerzy i obcokrajowiec, którzy w tym czasie odpowiadali za drużynę. Awansować nie udało się pod wodzą Jerzego Brzęczka, Radosława Sobolewskiego, Alberta Rude, Kazimierza Moskala i Mariusza Jopa, gdy przejął zespół w trakcie poprzedniego sezonu. Gdy Jop otrzymał szansę bez obciążenia plecakiem poprzednika, udało mu się wraz z drużyną osiągnąć cel. Udało się uniknąć spadku w przepaść, którą dwukrotnie okazały się nieudane baraże: w 2023 i 2025 Wisła odpadała w półfinałach. Wiślacy ruszyli z prędkością sprintera, a mieli przed sobą maraton. Tuż przed półmetkiem zaczynali zwalniać, ale przewaga nad pozostałymi rywalami była tak duża, że nawet gubienie rytmu, a czasem i kamienie wpadające do obuwia nie przeszkodziły im finiszować bez czucia oddechu rywali na plecach.
Bez dyskusji
W meczu z Chrobrym Wiśle wystarczył remis, ale od początku mocno nacierała przy akompaniamencie dopingu 33 tysięcy kibiców. Dawid Arndt nie miał nic do powiedzenia, gdy na zakończenie pierwszego kwadransa Julian Leliveld huknął pod poprzeczkę z 6 metrów. Holender wykorzystał dogranie z boku Frederica Duarte, który w ostatnich trzech meczach zdobył 4bramki. Goście, wciąż liczący się o w grze o awans, do przerwy nie stworzyli nawet pół sytuacji. Krakowianie popełnili trochę błędów na swojej połowie, nie miało to jednak najmniejszych konsekwencji. Ten mecz pokazał też ograniczenia Jordiego Sancheza. Hiszpański napastnik Wisły imponuje wzrostem, ale kilka razy po dobrym serwisie zbyt długo zbierał się do oddania strzałów. Drużyny rozpoczęły drugą część meczu bez zmian personalnych, za to bardzo szybko gospodarze zadbali o korektę wyniku. Po dograniu Kacpra Dudy z bocznego sektora podwyższył Marko Bożić. Chrobry nic już nie wskórał. Wiślacy walczyli o kolejnego gola i choć nie udało się go strzelić, nikt nie narzekał. Wisła znów w ekstraklasie!
Michał Knura
OCENA MECZU ⭐ ⭐ ⭐
◼ Wisła Kraków - Chrobry Głogów 2:0 (1:0)
1:0 - Lelieveld, 15 min, 2:0 - Bożić, 48 min
WISŁA: Letkiewicz - Giger, Kutwa, Grujczić, Lelieveld - Duda (77. Omić), Igbekeme (84. Carbo) - Duarte (84. Mikulec), Ertlthaler, Bożić (77. Krzyżanowski) - Sanchez (65. Kuziemka). Trener Mariusz JOP.
CHROBRY: Arndt - Kozajda, Gricz, Mazur, Tabiś – Lewkot, Nowakowski (84. Bąk), Mandrysz (62. Bonecki) - Laskowski (71. Bartlewicz), Janczukowicz (83. Strózik), Ozimek (62. Ibe-Torti). Trener Łukasz BECELLA.
Sędziował Patryk Gryckiewicz (Toruń). Widzów 33000. Żółte kartki: Krzyżanowski, Mikulec.
