Efektowne przebudzenie
Bogdanka LUK Lublin utrzymała miano niepokonanej w rozgrywkach. Galatasaray Stambuł dotrzymywał jej kroku jedynie przez półtora seta.
Can Koc jedynie w pierwszym secie radził sobie z lubelskim blokiem. Fot. CEV
LIGA MISTRZÓW
Mistrzowie Polski do Stambułu wybrali się po komplet punktów. Mieli ułatwione zadanie, bo gospodarze borykają się ze sporymi problemami kadrowymi. Z różnych powodów nie mogli wystąpić Thomas Jaeschke, Jean Patry oraz Arslan Eksi, a to gracze kluczowi, którzy decydują o sile tureckiej drużyny.
Zaczęło się jednak źle dla naszej drużyny. Lublinianie przeważali, mieli nawet przewagę trzech punktów, ale nie potrafili złamać woli walki rywali. Na ataki Hilira Henno i Jacksona Younga odpowiadali Stephen Maar i Can Koc. Ten drugi zastępował w ataku Patry’ego i radził sobie nadspodziewanie dobrze. Galatasaray odrobił straty (17:17) i od tego momentu drużyny grały punkt za punkt. Pierwsi szansę na wygranie partii mieli goście, ale nie wykorzystali szansy i tak się zdenerwowali, że… stracili trzy kolejne punkty. Decydujący atak wykonał niezawodny Koc.
W pierwszym secie w ekipie z Lublina zawiódł Wilfredo Leon. W mecz wszedł słabo – mylił się w polu serwisowym, przestrzelił też kilka ataków. Lider reprezentacji Polski wyglądał na mało skoncentrowanego.
Wygrany set dodał energii graczom z Turcji, którzy kolejnego seta zaczęli w wielkim stylu. Prowadzili 6:3, prezentując efektowną siatkówkę. Nie poszli jednak za ciosem, bo Lublinianie wreszcie się przebudzili. Ich gra nabrała tempa i w końcu na wyższy poziom wskoczył Leon, który bombardował rywali z pola serwisowego i w ataku. Bardzo skuteczny w atakach z drugiej linii był Young. Przełamanie nastąpiło przy remisie 14:14. Lublinianie zdobyli wówczas cztery kolejne punkty. Ich udana seria całkowicie załamała gospodarzy, którzy oddali seta bez walki.
Na początku kolejnej odsłony dzieła zniszczenia dopełnił Leon, popisując się następną serią efektownych zagrywek. Wówczas gracze Galatasaray stracili wiarę w sukces. W ich poczynaniach nie było już tej determinacji, co na początku meczu. Opadli też z sił, przez co stracili dynamikę i szybkość. Do tego trener gospodarzy, Andrea Gardini, miał bardzo ograniczone pole manewru. To wszystko sprawiło, że polski zespół pewnie wygrał trzecią i czwartą partię.
(mic)
Grupa B
◼ Galatasaray HDI Stambuł – Bogdanka LUK Lublin 1:3 (26:24, 17:25, 19:25, 18:25)
GALATASARAY: Wright, Maar (14), Alonso Arce (9), Koc (15), Yuksel (8), Tumer (8), Ergul (libero). Trener Andrea GARDINI.
BOGDANKA LUK: Komenda (1), Young (13), McCarthy (8), Henno (20), Leon (21), Grozdanow (7), Hoss (libero) oraz Sasak, Gyimah (1). Trener Stephane ANTIGA.
Sędziowali: Bogdan Laurentiu Stoica (Rumunia) i Sinisa Ovuka (Bośnia i Hercegowina). Widzów 420.
Przebieg meczuI: 8:10, 12:15, 20:19, 26:24.
II: 10:9, 14:15, 16:20, 17:25.
III: 5:10, 11:15, 15:20, 19:25.
IV: 10:7, 12:15, 16:20, 18:25.
Bohater – Wilfredo LEON.
◼ Halkbank Ankara – Knack Roeselare 2:3 (18:25, 25:21, 26:24, 15:25, 12:15)
|
1. Bogdanka |
3 |
8 |
3/0 |
9:3 |
|
2. Knack |
3 |
4 |
1/2 |
7:8 |
|
3. Galatasaray |
3 |
3 |
1/2 |
6:8 |
|
4. Halkbank |
3 |
3 |
1/2 |
5:8 |
