Dzień weteranów
Pięciu Polaków awansowało do pierwszej serii piątkowego konkursu w lotach w słoweńskiej Planicy. Najlepsi z nich byli najstarsi – Piotr Żyła i Kamil Stoch.
Uśmiech na twarzy Kamila Stocha to rzadkość w tym sezonie. Fot. IMAGO / Press Focus
W trakcie tego sezonu mający po 38 lat Kamil Stoch i Piotr Żyła często byli odstawiani przez Thomasa Thurnbichlera od zawodów w Pucharze Świata. Ten pierwszy nie wystąpił także w mistrzostwach świata w Trondheim. Powód był jasny – ich dyspozycja pozostawiała wiele do życzenia. Obaj jednak deklarują, że chcą wystąpić na przyszłorocznych zimowych igrzyskach we Włoszech. Wczoraj podczas kwalifikacji do przedostatniego konkursu PŚ w tym sezonie na Letalnicy w Planicy pokazali, że nie wolno ich skreślać. Byli najlepszymi z Polaków – Żyła zajął piąte miejsce po skoku na 227 m, a Stoch szóste – 234,5 m. Czy potwierdzą dobrą formę w dzisiejszej rywalizacji?
Z dobrej strony pokazał się jeszcze Paweł Wąsek, który był dziewiąty (214 m). On ma o co walczyć, bo może jeszcze awansować w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata, w której zajmuje 14. lokatę. Ma więc pewny udział w ostatniej w tym sezonie indywidualnej rywalizacji, w której weźmie udział 30 najlepszych skoczków w „generalce”. Wystąpi w niej także Aleksander Zniszczoł, który zajmuje w niej 23. miejsce, a we wczorajszych kwalifikacjach był 32. i też polata w piątek na Letalnicy. Podobnie jak Jakub Wolny, który szczęśliwie awansował z 40., ostatniego premiowanego miejsca. Szczęśliwie, bo zajął je po dyskwalifikacji Amerykanina Tate'a Frantza, który zajmował wyższą lokatę. Nie udało się natomiast Dawidowi Kubackiemu, który trafił na trudne warunki i po skoku na 199,5 m był dopiero 45. W ten sposób stracił szansę na awans w klasyfikacji generalnej PŚ, w której zajmuje 35. miejsce i wątpliwe, czy załapie się do niedzielnego konkursu. Może na to liczyć Kamil Stoch, który jest co prawda 33., ale ponieważ w Planicy nie ma zawieszonych przez FIS po aferze z kombinezonami pięciu Norwegów (Mariusa Lindvika, Johanna Andre Forfanga, Roberta Johanssona, Robina Pedersena i Kristoffera Eriksena Sundala), to powinien znaleźć się w gronie 30 skoczków uprawnionych do finałowego skakania w niedzielę. A skoro jesteśmy przy norweskich skoczkach, to trzeba odnotować, że po raz pierwszy w historii żaden z nich nie przebrnął kwalifikacji do zawodów Pucharu Świata. Najbliżej był Fredrik Villumstad (202 m), który zajął 42. lokatę.
Czwartkowe kwalifikacje, często przerywane przez silne podmuchy wiatru, niespodziewanie były bardzo udane dla Niemców, którzy zajęli trzy pierwsze miejsca. Wygrał Andreas Wellinger skokiem na 227,0 m przed Piusem Paschke (226,0 m) i Markusem Eisenbichlerem, który oddał najdłuższy skok w eliminacjach – 238,5 m, ale z wyższej 14. belki. Ta została obniżona do 13. po skoku Żyły. Punkty z kwalifikacji są zaliczane też do cyklu Planica 7, kolejne można zdobyć w piątkowym konkursie indywidualnym, sobotnim drużynowym i finałowym w niedzielę. Różnice w czołówce są niewielkie i rywalizacja o końcową nagrodę w wysokości 20 tysięcy franków szwajcarskich zapowiada się ciekawie. Szkoda tylko, że nie ma na nią szans Piotr Żyła, który w klasyfikacji Pucharu Świata jest dopiero 42. i w niedzielę nie wystąpi.
Wyniki kwalifikacji:
1. Andreas Wellinger (Niemcy) 227 m, 231,1 pkt
2. Pius Pachke (Niemcy) 226 m, 228,9
3. Markus Eisenbichler (Niemcy) 238,5 m, 226,0
4. Domen Prevc (Słowenia) 224,5 m, 225,7
5. Piotr ŻYŁA 227 m, 225,5
6. Kamil STOCH 234,5 m, 225,3
7. Timi Zajc (Słowenia) 220,5 m, 225,0
8. Stefan Kraft (Austria) 225 m, 218,2
9. Paweł WĄSEK 214 m, 214,6
10. Daniel Tschofenig (Austria) 215,5 m, 212,4
...
32. Aleksander ZNISZCZOŁ 193 m, 190
40. Jakub WOLNY 198,5 m, 183,4
45. Dawid KUBACKI 199,5 m, 177,4
Piotr Żyła
Dobrze się bawić
Tu trzeba poczuć ten flow i odpłynąć. Sezon był, jaki był. W końcówce próbowałem się nieco zebrać, coś pokazałem w Pucharze Kontynentalnym. Nie przybyłem tu ani po konkretny wynik, ani też, żeby coś udowadniać. Przyjechałem tu się dobrze bawić.
Kamil Stoch
Skakałem sercem
Fajnie być w takiej sytuacji, od dawna wyczekiwanej. Zmierzałem do tego, by te skoki dawały tyle frajdy. Pracowałem na to cały sezon. Dobrze móc z tego czerpać. Dziś skakałem bardziej sercem. Nie było kalkulacji, myślenia...
(za Eurosportem)
