Dzień świra

ZAPRASZAMY NA STADIONY

Uwielbiam ten zachrypnięty głos:
Jestem jak motyl przesadnie zmęczony
I głowa co nieco się chybie.

Alkohol ma dobre, ale też złe strony.

Andrzej Grabowski, po mistrzowsku interpretujący cytowany wyżej utwór (a w dorobku filmowym mający m.in. świetną rolę w kultowym „Dniu świra ), nie pochodzi co prawda z Krakowa, ale przecież z krakowską sceną kulturalną kojarzy się niezaprzeczalnie. Zupełnie jak Angel Rodado, który wrósł na dobre w podwawelski – wiślacki konkretnie – krajobraz futbolowy. Nie-Kiepski to grajek, dwukrotny tytuł króla strzelców Betclic 1. Ligi potwierdza to dobitnie. Mimo wielu ekstraklasowych ofert snajper Białej Gwiazdy jasno i dosadnie, podpisując długi kontrakt przy Reymonta, zadeklarował swą sympatię/przywiązanie do Wisły, do Krakowa, do Polski wreszcie również.

Czy to jednak już wystarczający powód, by rzucać dziś w medialną przestrzeń propozycję... przyznania Hiszpanowi polskiego obywatelstwa, co umożliwiłoby wysyłanie reprezentacyjnych powołań? „Przemyślałbym to” – dwa słowa Rodado w odpowiedzi na pytanie o jego reakcję na pomysł uhonorowania go polskim paszportem posłużyły jako fundament licznych analiz, spekulacji, komentarzy. Internet jest przecież dużo bardziej cierpliwy od papieru – tym bardziej dla idei, które wykluwały się w tym stanie ducha (a raczej ciała...), w którym „głowa co nieco się chybie”. Zachwycajmy się Angelem Rodado – najbliższa okazja już w sobotę w starciu ze stołeczną Polonią, ale konkurencji z „Dniem świra” nie podejmujmy...

Dariusz Leśnikowski

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się