Dzieci Pireusu

Obrońcy tytułu poza turniejem! W niedzielnym finale Olympiakos zmierzy się z Realem Madryt.

Olympiakos w pierwszym półfinale rozbił Fenerbahce. Fot. PAP/EPA

EUROLIGA

Tuż przed pierwszym półfinałem pojawił się poważny problem organizacyjny - fani Fenerbahce odchodzili zawiedzeni sprzed kas, bo nie mogli odebrać biletów, które zakupili online. „Kibice Fenerbahce Beko Stambuł zmagali się z poważnymi problemami dotyczącymi odbioru biletów na półfinałowy mecz Euroligi przeciwko Olympiakosowi" - alarmował BasketNews.com. Portal Gazzetta informował, że część fanów otrzymała wejściówki na niedzielny finał zamiast na piątkowe półfinały, podczas gdy inni nie dostali żadnych biletów. Kierownictwo Euroligi interweniowało, w ostatniej chwili zażegnano problem.

Tuż po pierwszym gwizdku kibice z Turcji otrzymali kolejny cios - ich zespół zaczął wręcz katastrofalnie i po 6 minutach przegrywał 0:12. Pierwszych 9 rzutów z gry w wykonaniu ekipy ze Stambułu nie wpadło do kosza! Trener Sarunas Jasikievicius już w 5 minucie wykorzystał obie przerwy na żądanie. - To jest absolutne pandemonium - krzyczał komentator.

W drugiej kwarcie przewaga sięgnęła 17 punktów. Alperen Sengun, gwiazda Houston Rockets i reprezentacji Turcji, był mocno przygaszony. - Atmosfera na trybunach jest wspaniała. Jestem tu, wspieram Fenerbahce i wierzę w nich - tłumaczył przed kamerami. Do przerwy było 9 pkt różnicy, ale po wyjściu z szatni faworyci z Grecji zaliczyli serię 11:0 (!) i zwiększyli prowadzenie do 20 pkt (44:24). Po tym ciosie Fenerbahce już się nie podniosło. Najlepszymi zawodnikami Olympiakosu byli Sasza Vevezkov (16 pkt) i Alec Peters (17) oraz królujący pod deskami Nikola Milutinov (13 zbiórek).

Drugi mecz to „hiszpańska wojna domowa", czyli spotkanie utytułowanego Realu Madryt z debiutantami z Walencji. Madrytczycy po bardzo dobrej drugiej kwarcie (zdobyli w niej aż 36 pkt) mieli 6 „oczek" przewagi (62:56). Królewskim przewodził Mario Hezonja, który nie tylko seryjnie zdobywał punkty, ale zbierał też sporo piłek pod tablicami. Przed ostatnią ćwiartką Real miał już 13 pkt zaliczki (86:73) i emocji już nie było. Hezonja skończył mecz z 25 pkt, 7 zbiórkami i 3 asystami.


Finał odbędzie się w niedzielę o godz. 20.00.

Półfinały Euroligi

◼ Olympiakos Pireus - Fenerbahce Beko Istambuł 79:61 (18:12, 15:12, 23:17, 23:20) 

Valencia Basket - Real Madryt 90:105 (28:26, 28:36, 17:24, 17:19)

(pp)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się