Dyskusje po chorwacku

Rozmowa z Marko Kolarem, napastnikiem Ruchu Chorzów.

Chorwacki napastnik spełnia, a być może nawet i przekracza oczekiwania wobec jego transferu. Fot. Press Focus

Na przerwę reprezentacyjną udaliście się w dobrych nastrojach, pokonując Miedź 3:1. Nie było chyba większych zastrzeżeń?

– Słabo weszliśmy w ten mecz. Szybko straciliśmy bramkę, ale później dochodziliśmy do swoich sytuacji. Wyrównaliśmy, a w końcu – i to jeszcze w pierwszej połowie – strzeliliśmy na 2:1. To nam dało pewność, że w drugiej połowie możemy to utrzymać, a nawet zdobyć jeszcze jedną bramkę, albo i więcej. To się udało i zamknęliśmy mecz.

W porównaniu z poprzednim wygranym spotkaniem, z GKS-em Tychy 2:1: rzuciło w oczy to, że mieliście znacznie większą kontrolę. Nie było nerwówki w końcówce.

– Zgadza się, kontrolowaliśmy to dużo lepiej niż w poprzednim spotkaniu. Zagraliśmy twardy, męski mecz. Poprawiamy się z każdym kolejnym spotkaniem. Ważne, że to idzie do przodu.

Jak trenować taką kontrolę? Trener Waldemar Fornalik często o tym mówi?

– Nie wiem, co powiedzieć (śmiech). Myślę, że kontrola i wszystko, co się z nią wiąże, przychodzi wraz z kolejnymi meczami. Kiedy notujemy zły występ, analizujemy go i próbujemy się poprawić w następnym, zrobić mniej błędów i lepiej rozwiązać. Z Miedzią to się udało.

Nie może pan narzekać na skuteczność. W 9 występach dla Ruchu strzelił pan 4 gole, do tego dorzucił 2 asysty.

– Miałem jeszcze kilka innych sytuacji, ale... nie narzekam (śmiech). Najważniejsze, że wygraliśmy kolejny mecz, bo potrzebowaliśmy tego. W trakcie przerwy na kadrę możemy trochę odpocząć od ligi.

Był pan ostatnim letnim transferem Ruchu, więc można chyba powiedzieć, że połączenie i zrozumienie z kolegami zostało już wypracowane.

– Oczywiście, to nie może zadziałać w jeden moment. Potrzeba czasu, ale jak widać – idzie coraz lepiej, a mam nadzieję, że będzie jeszcze lepiej w następnych meczach.

Miejsce w składzie wywalczył drugi Chorwat, Andrej Lukić. Z rodakiem gra się raźniej?

– No, mogę z nim pogadać (śmiech). Gdy rozmawiamy po chorwacku, przeciwnicy czasem coś zrozumieją, czasem nie. Ale tak na poważnie: super, że „Luki” zagrał bardzo dobry mecz. Cieszę się, że gra.

Ruch jest w strefie barażowej. Zwracacie na to uwagę?

– Oczywiście, że patrzymy w tabelę, ale to wszystko zmienia się z kolejki na kolejkę. My musimy przede wszystkim trzymać nasz poziom i wygrywać mecze. Nie możemy patrzeć na innych, tylko na siebie i wtedy będzie dobrze.

Nad czym musicie pracować najmocniej w trakcie tej przerwy reprezentacyjnej?

– W pierwszej kolejności trzeba trochę odpocząć. Mamy sporo kontuzji, więc mam nadzieję, że chłopaki wrócą do gry. To jest najważniejsze, żebyśmy znowu byli razem, bo każdy jest potrzebny. Istotne, aby w kolejnym spotkaniu było gotowych jak najwięcej zawodników.

To nie pomaga w trakcie meczów ani nawet w trakcie treningu. Małe pole manewru, niska rywalizacja...

– Taki mamy czas...Myślę jednak, że wszyscy szybko wrócą i będzie lepiej, będziemy mieli większy wybór.

Piotr Tubacki

LICZBA NIEBIESKA


2 CHORWATÓW strzelało gole dla Ruchu Chorzów. Prócz Kolara i jego 4 trafień, był jeszcze Vilim Posinković, z którym w trakcie sezonu 2017/18 Niebiescy rozwiązali kontrakt, gdy wyciekły jego zdjęcia z imprez. On zdobył 2 gole

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się