Dwie dobre passy
I Górnik, i Legia notują ostatnio dobre serie. Do czego je to doprowadzi?
Górnik i Legia w ostatnim czasie nie przegrywają. Fot. Weronika Morciszek/Pressfocus.pl
Choć ligowy klasyk, bo na taką nazwę zapracowały sobie starcia jedenastek z Zabrza i Warszawy, zawiódł, to nie znaczy, że było całkiem nudno. W emocjonującej końcówce sobotniej remisowej gry przy Łazienkowskiej wydawało się, że któraś z dobrych passa obu ekip w końcu się skończy.
Szansa na dublet!
Górnicy do ostatniej akcji spotkania, do ostatniego gwizdka niezbyt dobrze prowadzącego mecz Damiana Kosa, przegrywali, ale celna główka Pawła Bochniewicza wszystko uratowała. 1:1 przedłużyło serię zespołu trenera Michala Gašparik do już siedmiu bez porażki. Dobra passa zaczęła się od wygranej w ćwierćfinale Pucharu Polski z Lechem przy Bułgarskiej w połowie marca. W tym czasie padły cztery cenne wygrane i trzy remisy, a – co przede wszystkim godne podkreślenia – ledwie dwa stracone gole, w tym jeden z karnego w sobotę. Dobrze broni młodzieżowy reprezentant Polski, Marcel Łubik. Na wysokości zadania stają defensorzy z doświadczonymi Rafałem Janickim, kapitanem Erikiem Janżą i Pawłem Olkowskim na czele. Dodajmy, że z tych siedmiu gier Górnicy tylko dwa razy grali na Stadionie im. Ernesta Pohla, tym bardziej więc takie wyniki są godne podkreślenia. Górnik u progu finiszu sezonu ma szansę na pierwszy dublet od 1972 roku! Niesamowita sprawa!
Nie utrzymanie, a… puchary
Legia to inny przypadek. Pogrążony w kryzysie zespół zimą objął Marek Papszun. Przegrał pierwszy mecz po wznowieniu rozgrywek z Koroną 1 lutego u siebie, ale od tego czasu jego drużyna nie przegrywa, choć trzeba też dodać, że... za często nie wygrywa. Udało jej się to raptem trzy razy: z Płocczanami, Cracovią i w kolejce nr 27 z Pogonią. Drużyna gra lepiej niż kilka miesięcy wcześniej, ale do utrzymania jeszcze daleka droga, choć wielu w Warszawie marzy się włączenie do walki o… europejskie puchary! Marzenie ściętej głowy? Pokażą najbliższe tygodnie. Koniec ligi 23 maja.
Michał Zichlarz
PASSA GÓRNIKA
◾ 4 marca, 1/4 Pucharu Polski, Lech – Górnik 0:1◾ 8 marca, liga, Motor – Górnik 0:0
◾ 15 marca , liga, Górnik – Raków 3:1
◾ 22 marca , liga, Widzew – Górnik 0:0
◾ 4 kwietnia , liga, Górnik – Cracovia 3:0
◾ 8 kwietnia , 1/2 Pucharu Polski, Zawisza – Górnik 0:1
◾ 11 kwietnia , liga, Legia – Górnik 1:1
Bilans: 7 meczy, 4 zwycięstwa, 3 remisy, 0 porażek. Bramki: 9:2
PASSA LEGII
◾ 7 lutego , liga, Arka – Legia 2:2◾ 13 lutego , liga, Katowice - Legia 1:1
◾ 21 lutego , liga, Legia – Wisła P. 2:1
◾ 1 marca , liga, Jagiellonia – Legia 2:2
◾ 8 marca , liga, Legia – Cracovia 1:0
◾ 13 marca , liga, Radomiak – Legia 1:1
◾ 22 marca , liga, Legia – Raków 1:1
◾ 6 kwietnia , liga, Pogoń – Legia 0:2
◾ 11 kwietnia , liga, Legia – Górnik 1:1
Bilans: 9 meczy, 3 zwycięstwa, 6 remisów, 0 porażek. Bramki: 13:9
___________________________
Jesteśmy bardzo źli
TRZY PYTANIA DO… RAFAŁA AUGUSTYNIAKA, kapitana Legii
1. Jak oceni pan spotkanie z Górnikiem?
- Szkoda, że daliśmy sobie wydrzeć wygraną. Gramy u siebie, strzelamy bramkę w osiemdziesiątej którejś minucie, a tracimy wszystko z gwizdkiem. Gdyby było 0:0, to też byłbym zły. Jak się gra u siebie, to trzeba wygrywać, a wiadomo, ile by nam takie zwycięstwo dało w tabeli. Że jestem zły - to mało powiedziane. Dobrze, że następny mecz gramy już w piątek...
2. A zrobiliście wystarczająco wiele, żeby z Górnikiem u siebie zwyciężyć? Ciężko przypomnieć sobie spotkanie, w którym Legia grając przy Łazienkowskiej, pierwszy celny strzał oddaje w 82 minucie…
- Faktycznie tych sytuacji stworzyliśmy sobie mało; to nie było takie spotkanie jak z Pogonią, kiedy z przodu tych okazji było sporo. Też trzeba pamiętać, że jesteśmy w takiej, a nie innej sytuacji. Tak dramatyczna gra, gdzie jest jednak jeden punkt, to też jakaś zdobycz, ale cel był taki, żeby wygrać. Niestety, daliśmy się zaskoczyć.
3. Trener Marek Papszun wspominał o włączeniu się do walki o europejskie puchary. Jak to skomentować?
- Wiara cały czas jest. Tabela jest spłaszczona. Tutaj każdy może spaść i każdy może walczyć o puchary. Dwie wygrane z rzędu dużo dają. Gdybyśmy zanotowali taką serię, to pięlibyśmy się w górę, ale na razie jest, jak jest i trzeba się skupić na meczu z Zagłębiem w piątek u nas; żeby zdobyć trzy punkty.
Rafał Augustyniak. Fot. Radosław Makuch/Pressfocus.pl
