Dwa światy

Tyszanie czekają na zwycięstwo od 21 sierpnia, coraz bardziej nerwowo spoglądając w tabelę. Czy przełamią się z Odrą?

Coraz głośniej słychać tykanie pierwszoligowego zegara nad głową Łukasza Piszczka. Fot. Michał Kędzierski/Press Focus

GKS TYCHY/ODRA OPOLE

Jedyne, co łączy dzisiejszych rywali, którzy spotkają się w ostatnim meczu 21. kolejki pierwszej ligi, to... piękne stadiony. GKS Tychy podejmie Opolan na obiekcie, który został oddany do użytku w 2015 roku, a Odra przyjedzie z Itaka Arena pachnącej jeszcze farbą. No, może jeszcze jedni i drudzy tak samo chcą wygrać, ale to jest raczej początek tego, co dzieli zespoły Łukasza Piszczka i Jarosława Skrobacza.

Wkalkulowane w ryzyko

66-krotny reprezentant Polski w swojej pierwszej trenerskiej pracy na szczeblu centralnym w trakcie zimowej przerwy dokonał rewolucji kadrowej, a 58-letni szkoleniowiec z bogatym doświadczeniem wykonał tylko kosmetykę składu. Prowadzący Trójkolorowych wybitny ekspiłkarz czeka na pierwsze zwycięstwo, bo w czterech spotkaniach GKS pod jego wodzą zdobył tylko punkt! Nic więc dziwnego, że kibice marzą o tym, żeby wreszcie nastąpił przełom, a po pierwszym zwycięstwie przyjdą następne. Ostatni raz tyszanie wygrali 21 sierpnia w 6. kolejce!

– Powtórzę to, co mówiłem na starcie: jeżeli nie wygramy meczu inaugurującego wiosnę z Wisłą w Krakowie, to mamy kolejne spotkania do rozegrania i do zdobycia kolejnych punktów. Dopóki to będzie matematycznie możliwe, to cały czas tak do tego będę podchodził – mówił przed meczem z Odrą Łukasz Piszczek.

Z Wisłą GKS przegrał, ale porażka z liderem została potraktowana jako wkalkulowana w ryzyko. Odra to jednak zupełnie inna półka. Presja więc rośnie, ale Trójkolorowi na pewno nie mogą czuć się przed dzisiejszą potyczką faworytami. Wszak zajmują miejsce w strefie spadkowej, a niebiesko-czerwoni mają 12 punktów więcej.

Na dwoje babcia wróżyła

– Odra jest doświadczoną drużyną z doświadczonym trenerem – dodał szkoleniowiec GKS-u Tychy. – Nasze zadanie jest proste: jak najlepiej przygotować drużynę do tego meczu. Chcemy jak najszybciej wydostać się z miejsca, w którym jesteśmy – przyznał „Piszczu”.

Bardziej analitycznie do tego, co kibice będą mogli zobaczyć dzisiaj wieczorem na tyskiej murawie, podszedł opiekun Opolan.

– Co do struktury i organizacji gry, można już zaobserwować pewne rzeczy narzucone przez Łukasza Piszczka i jego sztab. Niemniej z tego ustawienia wynika, że na boisku będzie gra jeden do jednego. Spotkanie w Tychach może być przez to  momentami zamknięte. W każdym razie trzeba zwrócić uwagę na zmiany personalne, bo dojście do drużyny takich zawodników, jak Mądrzyk, Łasicki, Łysiak, Luis Silva czy Bartek Barański, czyli takich, którzy mają już określoną markę, na pewno dużo mówią. Ale czy z tymi indywidualnościami Tychom się uda i wszystko zaskoczy, czy też za jakiś czas będzie się mówić, że te transfery były za późno – tego jeszcze nie wiemy. W tej chwili, że tak powiem, na dwoje babcia wróżyła. Myślę jednak, że dla nas zagadką jest właśnie to, jak ci zawodnicy wkomponują się w myśl trenera i jak to będzie wyglądać na boisku. Nie będzie więc perfekcyjnego zgrania, ale te zmiany na pewno poprawiają jakość. Ale my do każdego meczu musimy się przygotowywać na maksimum i z każdego chcemy wyciągnąć maksa. Z takim nastawieniem jedziemy do Tychów – wyjaśnił Jarosław Skrobacz.

Jerzy Dusik

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się