Connor McDavid od początku kariery prezentuje wysoką formę i solidnie punktuje. Fot. SIPA / PressFocus
NHL
Kanadyjczyk to niewątpliwie fenomen hokejowy, który w lidze debiutował w Edmonton Oilers na cztery miesiące przed swoimi 19. urodzinami (2005 rok) i zaliczył 48 punktów (16 goli+32 asysty) w 45 meczach, bo w pozostałych musiał pauzować po złamaniu obojczyka. W następnym sezonie został najmłodszym kapitanem drużyny i z roku na rok poprawia statystyczne rekordy. Wydaje się, że może nawet przewodzić wszelkim klasyfikacjom. W miniony poniedziałek (13 stycznia) swoje 28. urodziny uczcił golem, a jego zespół wygrał z Los Angeles 1:0. W kolejnej, wygranej potyczce, na wyjeździe z Minnesota Wild 5:3 (2:2, 1:1, 2:0), zdobył dwa gole (19, w przewadze i 53 minucie) i zaliczył asystę Zacha Heymana (17). Ta druga bramka była 1044. punktem (354 goli+690) w 686 meczach. McDavid na liście wszech czasów wyprzedził Jariego Kurriego (1043 pkt w 754 spotkaniach), a prowadzi legendarny Wayne Gretzky w 1669 pkt w 696 potyczkach. Natomiast Filipa Gustavssona (31 obron) ponadto pokonali Zach Hyman (35) i Wasilij Podkolzin (42). Natomiast Calvin Pickard, jego vis-a-vis, nie sprostał uderzeniom Matta Boldy'ego (4), Marka Rossiego (17, oba w przewadze) oraz Ryana Hartmana (25). „Nafciarze” po tym zwycięstwie awansowali na 3. miejsce w Konferencji Zachodniej z 59 punktami, wyprzedzając Minnesotę – 58. Prowadzi Winnipeg (63) przed Vegas (61).
Buffalo Sabres, ostatni zespół Konferencji Wschodniej, wygrał z jedną z czołowych drużyn, Carolina Hurricanes 4:2 (1:0, 2:0, 1:2). Ryan McLead, 25-letni kanadyjski napastnik, zaliczył po raz pierwszy w karierze hat trick (1, 40 i 60, do pustej). „Szable” mają 30 punktów i nie poprawiły lokaty, Carolina zaś zajmuje 4. miejsce (55). Liderem jest Washington (63).
Wyniki. Minnesota – Edmonton 3:5, Buffalo – Carolina 4:2
(ws)