Duma czy uprzedzenie

Po występie na mundialu kibic reprezentacji Szwecji dostał chyba kręćka. Być może sam nie wie: powinien bardziej cieszyć się czy martwić?

No bo tak: nikt nie może zaprzeczyć, że angielski selekcjoner Graham Potter zrobił coś z niczego. Przecież awans do fazy pucharowej z drużyną, która zajęła ostatnie miejsce w grupie eliminacyjnej MŚ to wyczyn bez precedensu. Jeszcze niedawno właściwie niemożliwy, ale Szwedzi dostali się psim swędem do mundialu, jak z nieba spadła im możliwość gry w barażach poprzez wygranie niższej Ligi Narodów. Jednocześnie w grupie eliminacyjnej zajęli ostatnie miejsce, ale skoro gdzieś stwarzają okazję dla przegrywów, a jesteś przegrywem – korzystaj!

Czyli: sam fakt awansu w tych okolicznościach, w dodatku jeszcze wyjścia na mundialu z grupy – to powód do dumy. Trudno jednak, żeby drużyna, która zdobywa awans w tak paskudny sposób (oczywiście trudno obrażać się na okazję, którą z niewiadomych przyczyn daje organizator), potrafiła przeciwstawić się takiej drużynie, jak Francja. Cóż, mamy więc uprzedzenie do regulaminów proponowanych przez nieszczęsną FIFA!

Graham Potter podczas meczu szwedzkich podopiecznych z Francją. Fot. PAP/EPA.

Szwedzi to naród oschły, dostrzegający plusy w plusach i minusy w minusach. Po takim występie i laniu od wicemistrzów świata szwedzkie gazety nie mają bynajmniej zamiaru pocieszać Szwedów: skupiają się raczej na różnicy klas między obiema drużynami. Popularny dziennik „Aftonbladet” nie ma wątpliwości, że odpadnięcie było zasłużone. W tekście „Wysłali nas do domu” skupia się na tym, że Szwecja nie była w stanie przeciwstawić się rywalom. „Expressen” z kolei podkreśla, że... nie dało się oglądać wspólnie meczu w Sztokholmie: w strefie kibica fruwały zapalone race i kosze na śmieci, strach było tam przebywać. Cóż, awantury i wybryki chłopców, co mieli szaliki...

No więc co dalej? Czy selekcjoner Graham Potter może być dumny? I tak, i nie. Sami jesteśmy ciekawi, co ze Szwecją dalej. 

Dotychczasowy bilans Pottera 

Jest właściwie… zero-jedynkowy:

1. 15 listopada 2025: 1:4 ze Szwajcarią w Genewie, el. MŚ – do dupy;

2. 18 listopada 2025: 1:1 ze Słowenią w Solnej, el MŚ – do dupy;

3.  26 marca 2026: 3:1 z Ukrainą w Walencji, baraże MŚ - fenomenalnie;

4.  31 marca 2026: 3:2 z Polską w Solnie, baraże MŚ – fenomenalnie;

5. 1 czerwca 2026: 1:3 z Norwegią w Oslo, towarzysko – do dupy;

6. 4 czerwca 2026: 2:2 z Grecją w Solnej, towarzysko – jedyne "ani fenomenalne, ani do dupy"; stracili gola i zwycięstwo w doliczonym czasie.

7.  15 czerwca 2026: 5:1 z Tunezją w Monterrey – finały MŚ – fenomenalnie;

8. 20 czerwca 2026: 1:5 z Holandią w Houston – finały MŚ – do dupy;

9.  26 czerwca 2026: 1:1 z Japonią w Dallas – finały MŚ – fenomenalnie;

10.  31 czerwca 2026: 0:3 z Francją w East Rutheford – finały MŚ – do dupy.

Czy Graham Potter mógł więcej wycisnąć z tej drużyny? Tak szczerze, to... nie. No bo w którym momencie? W sparingu z Grecją?

(pacz)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się