Duma

Z DRUGIEJ STRONY - Paweł Czado

Znamy rozstrzygnięcia plebiscytu „Sportu” na najlepszego piłkarza roku. W tym roku mija jego sześćdziesięciolecie, jest więc starszy zarówno od piszącego te słowa, jak i większości czytających. Jego lista to dowód upodobań czytelniczych, a także – a może przede wszystkim dumny spis wielkich postaci naszego futbolu; co jedna to większa, to niczym lista faraonów IV dynastii czy rzymskich cesarzy ze złotego pierwszego wieku – z jednym wyjątkiem: tamte listy są zamknięte, a nasza ciągle jest żywym dowodem chwały (albo i kryzysu…) i się rozrasta!

W felietonie mam prawo pisać o osobistych odczuciach, więc przypominam niektórych zwycięzców, których miałem zaszczyt poznać osobiście. Sami giganci!

Zygmunt Anczok – zwycięzca pierwszego plebiscytu „Sportu” w 1966 roku. Największy pechowiec w tym gronie: przez kontuzję nie wziął udziału w MŚ’74, a i tak z pretensjami do pierwszeństwa jako polski lewy obrońca wszech czasów. A… prawonożny!

Stanisław Oślizło – wzór nowoczesnego środkowego obrońcy, który zaczynał w czasach, kiedy właściwie takich jeszcze nie było. Znakomicie przygotowany fizycznie, wszystko ogarniający. Przy tym wyjątkowo stonowany. Łączy w sobie skromność i kulturę – jak wszyscy starzy mistrzowie. Wyjątkowo oddany Górnikowi Zabrze

Włodzimierz Lubański – fenomen, w dodatku... traktowany jak fenomen nie tylko w Polsce. Miałem okazję przekonać się o tym, gdy odwiedziłem go w Lokeren i widziałem, jak patrzą na niego ludzie w kawiarni. Można żałować, ze odniósł straszną kontuzję w najlepszym dla piłkarza wieku. O ileż więcej mógłby osiągnąć? Już nigdy tego się nie dowiemy;

Zygfryd Szołtysik – najbardziej lubię wspominać wspólny spacer w jego rodzinnej Suchej Górze: kiedy już szliśmy każdy w swoją stronę, nagle usłyszałem opowieść, która skradła moje serce: o tym, że na prezent dostał od zakochanego w muzyce ojca własnoręcznie zrobione skrzypce, które… rozbił o ziemię, bo chciał bal. Dobrze się stało, że poszedł w tę stronę – nieprawdaż?

Grzegorz Lato – spotkaliśmy się w Mielcu przy okazji zbierania przeze mnie materiału do jednej z książek. Ujął mnie wtedy jedną cechą: był cholernie konkretny. Taki sam jak na boisku. No i osiągnął to, czego z polskich piłkarzy nikt przed nim i – prawdopodobnie – nikt po nim: był królem strzelców mundialu;

Henryk Kasperczak – pisałem o nim reportaż z kolegą, gdy był trenerem Wisły Kraków w jej najlepszych czasach, spotkaliśmy się wtedy na stadionie „Białej Gwiazdy”. Zaimponował mi faktem, że był najlepszym trenerem wśród świetnych polskich piłkarzy i najlepszym piłkarzem wśród świetnych polskich trenerów;

Zbigniew Boniek – wybitny piłkarz, wybitna osobowość o wyjątkowo dużym ego, ale nawet trudno się dziwić – jest przecież symbolem wspaniałej drużyny z 1982 roku. Kiedyś zadzwonił i opierniczył mnie dosadnie za to, co napisałem. Uznałem to za komplement;

Wojciech Rudy – piłkarz przełomu – między jedną wielką generacją pierwszej połowy lat 70. I drugą wielką generacją pierwszej połowy lat 80. Serdeczny człowiek, miałem okazję poznać go także w innym wcieleniu – jako dyrektora szkoły podstawowej;

Józef Młynarczyk – wybitny bramkarz, najwyższa klasa. Tak samo zasadniczy jak Lato. Uwielbiam historię, którą mi opowiedział – o sposobie przejścia z BKS-u Stali Bielsko do Odry Opole. Niebywałe, w dzisiejszych czasach już raczej niemożliwe (śmiech);

Andrzej Iwan – z tego grona wykorzystał talent w najmniejszym stopniu w stosunku do rozmiarów możliwości. Mógł osiągnąć znacznie więcej, ale na drodze stanęła skłonność do trunków i hazardu. To smutna historia;

Krzysztof Warzycha – goleador.Dziś takich piłkarzy już nie ma. Kochał drużyny, w których grał i był im wierny. Myślę, że nie do końca wykorzystany w reprezentacji...

Obecnie mamy erę Roberta Lewandowskiego, który wygrał u nas aż trzynastokrotnie, podczas gdy drugi wynik to trzy zwycięstwa. Era ciągle trwa!

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się