Duet na siódemkę

W Ostersundzie – chwilami... - Biało-czerwoni fundowali polskim kibicom nieco emocji na biathlonowych trasach.

Najwięcej emocji polskim kibicom biathlonu przyniosła rywalizacja mikstów. Fot.PAP/EPA

Początek sezonu powinien być pozytywny, ale najważniejszy jest rozwój w kolejnych tygodniach. Treningi nie były ukierunkowane pod pierwszy start. Szczyt formy ma przypaść dopiero na igrzyska olimpijskie – zapowiadała dyrektor sportowy PZBiath., Agniesza Cyl, przed zawodami w Ostersundzie. Arcymiłych zaskoczeń w wykonaniu naszych reprezentantów w Szwecji ostatecznie nie było. Były za to „przebłyski”.

W sobotnie przedpołudnie znakomicie sztafetę 4x6 km pań rozpoczęła Natalia Sidorowicz. Strzelając szybko i celnie w pozycji leżącej, jako pierwsza opuściła strzelnicę i przez kolejne minuty prowadziła stawkę rywalek. Przy drugiej wizycie na stadionie – i strzelaniu w pozycji stojącej – co prawda uniknęła karnej rundy, ale czas niezbędny na trzykrotne dobieranie nabojów kosztował ją nie tylko utratę pozycji liderki, ale i spadek aż na 11. miejsce. Ostatecznie Polki zamknęły czołową dziesiątkę. Mogło być nawet ciut lepiej, ale na czwartej zmianie karną rundę w strzelaniu w pozycji stojącej zaliczyła Joanna Jakieła. Polki miały łącznie 10 doładowań, do mety dotarły 2:56,7 za triumfatorkami, Francuzkami, które finiszowały przed Włoszkami i Czeszkami. Warto natomiast zaznaczyć, że za naszymi reprezentantkami bieg kończyły m.in. Niemki i Norweżki!

Jeszcze większe emocje polskim kibicom biathlonu zafundowali w supermikście wspomniana Jakieła oraz Wojciech Skorusa. To najmłodsza konkurencja w tej dyscyplinie, a nasz duet osiągnął najlepszy wynik w historii występów w tej konkurencji. Skorusa był na strzelnicy bezbłędny, jego partnerka dobierała pociski pięciokrotnie, z tego trzy razy – na ostatnim strzelaniu. Dało to naszej parze siódme miejsce. Triumfowali gospodarze, przed Norwegią i Francją. Zwycięzcy objęli prowadzenie po drugim strzelaniu. Sebastian Samuelsson był bezbłędny, dobrze spisała się też Ella Halvarsson, chociaż na strzelnicy pomyliła się czterokrotnie. Nie miała jednak żadnej rundy karnej.

Gorzej było w pozostałych konkurencjach. Jan Guńka, Konrad Badacz, Marcin Zawół i Fabian Suchodolski w sztafecie 4x7,5 km zajęli 13. miejsce - mieli dwie karne rundy i dobierali amunicję aż dziewiętnastokrotnie. Zawody ukończyli ponad cztery minuty później niż zwycięscy Norwegowie, którzy - mimo zakończenia kariery przez utytułowanych braci Boe: Johannesa Thingnesa oraz Tarje - w dalszym ciągu należą do czołówki. Druga na mecie była ekipa Francji, a trzecie miejsce zajęli Szwedzi.

Najsłabszy wynik osiągnęła w Ostersund polska sztafeta mieszana, Jan Guńka, Konrad Badacz, Anna Nędza-Kubiniec i Kamila Żuk zajęli 17. miejsce. Po pierwszej zmianie Biało-czerwoni zajmowali 12. pozycję. Badacz biegł wolniej od Guńki, a trzy dobierane pociski sprawiły, że Polska była na połowie dystansu na trzynastym miejscu. Nędza-Kubiniec po nerwowym strzelaniu oddała zmianę na 17. pozycji. Kamila Żuk obroniła się przed zdublowaniem, ale lokaty nie poprawiła.

(DaL)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się