Drużyny zastępcze

KOMENTARZ „SPORTU” - Mariusz Rajek

Nie znamy jeszcze wszystkich rozstrzygnięć tego sezonu, w ekstraklasie przed ostatnią kolejką nawet zdecydowanie więcej nie wiemy niż wiemy, ale już teraz pewne jest, że pierwsza liga w przyszłym sezonie nie będzie tak atrakcyjna jak w obecnym, a nawet kilku wcześniejszych. Nie czarujmy się, zaplecze naszej futbolowej elity od dawna dynamicznie się rozwija, ale w ostatnich czterech latach „jechało” przede wszystkim na marce Wisły Kraków. Biała Gwiazda generowała ogromne zainteresowanie, publikę – zarówno tą stadionową jak i telewizyjną, przyciągała sponsorów i budowała pozytywny vibe. Teraz wraca tam gdzie jej miejsce, czyli do ekstraklasy, a „zabiera” z sobą jeszcze Śląska Wrocław.

Zaplecze traci dwa największe konie pociągowe i zastąpienie ich może okazać się bardzo trudne. W zamian może dostać równie medialnych – Widzewa Łódź oraz Lechię Gdańsk, ale może też Arkę i Piasta Gliwice. Na pewno spada Bruk-Bet Termalica. A przecież przez baraże może awansować jeszcze jedna z wielkich firm – Ruch Chorzów lub ŁKS Łódź. Na dole również traci klub, który nieźle się „klika”, czyli GKS Tychy.

Zarządzający pierwszą ligą muszą już teraz myśleć, jak w inny sposób uatrakcyjnić i rozpromować rozgrywki, bo ścieżka stricte sportowa może być utrudniona. Oczywiście nadal są tam silne kibicowsko, organizacyjnie czy marketingowo kluby, ale wypełnienie tak potężnych wyrw będzie bardzo trudne, by nie powiedzieć niewykonalne.

Na pewno trzeba patrzeć w kierunku beniaminków. Romantyczną historię, przynajmniej na początku, pisać będzie Unia Skierniewice, która tak wysoko zagra po raz pierwszy w swej historii. W mieście między Łodzią a Warszawą wszystko mają dobrze poukładane, a co chyba najważniejsze – uszyte na swój rozmiar. Działacze wkładają tam nie tylko pieniądze, ale przede wszystkim własne know how, wzorowo współpracują z miastem, które wybudowało nowoczesny stadion. Drugie miejsce rozstrzygnie się pomiędzy Olimpią Grudziądz oraz Wartą Poznań – bez względu, kto nie awansuje, „szału” raczej nie będzie. Nadzieja w barażach przez które może przebić się Podbeskidzie lub Sandecja Nowy Sącz – czyli kluby spragnione piłki na wysokim poziomie.

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się