Drugie podejście wychowanka
Grzegorz Bąk zastąpił na trenerskiej ławce Wojciecha Łobodzińskiego. Na jak długo? Tego nie wiadomo.
Sosnowiczan z głębokiego dołka postara się wyciągnąć Grzegorz Bąk, który legitymuje się licencją UEFA A. Fot. Zagłębie Sosnowiec
ZAGŁĘBIE SOSNOWIEC
Wszystko potoczyło się błyskawicznie. Poniedziałkowe odsunięcie od prowadzenia zespołu dotychczasowych członków sztabu – Wojciechowi Łobodzińskiemu asystowali Kamil Makowski i Marcin Nawrat – zmusiło władze drugoligowca do działania i szybkiego znalezienia następcy.
Jest tu od zawsze
Wybór padł na Grzegorza Bąka, lecz na razie nie wiadomo, czy to chwilowe rozwiązanie, czy też dotychczasowy trener drugiego zespołu (zostawił go na pierwszym miejscu w V lidze – przyp. red) dostanie prawdziwą szansę w klubie, którego jest wychowankiem. 44-letni Bąk to były zawodnik grup młodzieżowych Zagłębia, ale pierwszej drużynie nie zdołał zadebiutować. Reprezentował za to inny klub z Sosnowca, Czarnych. Przy futbolu pozostał jako trener. Najpierw prowadził grupy młodzieżowe w Akademii Zagłębia Sosnowiec, a następnie – od 1 lipca 2020 do 20 grudnia 2021 roku – drugi zespół, z którym awansował do IV ligi. Po raz kolejny funkcję trenera „dwójki” przejął we wrześniu 2022 roku. Jeszcze przed powrotem na to stanowisko znajdował się w sztabie pierwszego zespołu, będąc asystentem Artura Skowronka. W 2021 roku miał okazję poprowadzić „jedynkę” w meczach z Puszczą Niepołomice (1:2) i GKS-em Jastrzębie (1:1) na zapleczu ekstraklasy.
Nadzieja prezydenta
Teraz ponownie przejął zespół i ma go poprowadzić w najbliższych meczach. Pomagać mu będą Łukasz Matusiak (asystent), Karol Pikoń (asystent), Matko Perdijić (trener bramkarzy) i Dawid Ryndak (trener przygotowania fizycznego). Bąk i Ryndak to wychowankowie klubu z Sosnowca, a Matusiak i Perdijić są z nim związani od lat. – Żałuję, że dzieje się to dopiero teraz, bo można było to zrobić troszkę wcześniej, może nawet parę lat temu. Na najbliższe mecze – mam nadzieję, że do końca sezonu – stery objął Grzegorz Bąk z całym zapleczem, czyli chłopaki z Sosnowca, bo Ryndak to także wychowanek tego klub, a pozostali są w nim od wielu lat. Mam nadzieję, że będą w stanie przywrócić to, co z niego wyparowało, czyli jego duszę i serce. Lata temu, gdy wracaliśmy na zaplecze ekstraklasy, a potem na chwilę do elity, czuć było tę radość, widoczny był uśmiech, bo to w dużej części byli ludzie stąd, którzy tworzyli to, co się udało osiągnąć. Później szukaliśmy innych rozwiązań i być może ludzi z naszego miasta było za mało. Poniedziałkowa decyzja daje mi nadzieję, że ten klub wróci do korzeni i będzie nasz. On jest wielki, fantastyczny. Jeżeli jest zarządzany tylko przez ludzi z Sosnowca, chłopaków stąd, to wierzę, że oddadzą za niego serducho, bo wychodzą na ulicę i czują, co się dzieje w tym mieście. Razem przeżywać będą sukcesy i porażki, czując się sercem tego miasta. Mam nadzieję, że to jest właściwa droga – przyznał Arkadiusz Chęciński, prezydent Sosnowca.
Z wysokiego C
Przypomnijmy, że Zagłębie wciąż jest w rękach miasta i przynajmniej na tę chwilę nie zanosi się na to, aby miało dojść do jego sprzedaży. Choć – jak podkreśla Chęciński – klub wciąż jest do kupienia, to przynajmniej na tę chwilę chętnych na jego przejęcie brakuje. Bąk ponowną pracę z pierwszym zespołem rozpocznie z wysokiego C. Już dziś o 19.30 w Skierniewicach jego drużyna odrobi zaległości z 20. kolejki, a jej rywalem będzie liderująca tabeli i niepokonana od 20 września Unia. Wobec braków kadrowych do drugoligowych rozgrywek zgłoszony został wczoraj 18-letni obrońca drużyny rezerw, Szymon Krawiec.
Krzysztof Polaczkiewicz
