Dokończyć robotę!
TRYBUNA KIBICA – Raków Częstochowa
Mecz z GieKSą nie był jakimś niebywałym spektaklem, ale skończył się – podobnie jak pierwsze spotkanie, które zostało rozegrane latem na Nowej Bukowej – najskromniejszym możliwym zwycięstwem Rakowa. Takie spotkania trzeba umieć przechylać na swoją korzyść – tym bardziej, że goście z Katowic stworzyli sobie kilka sytuacji, których na szczęście nie wykorzystali. Raków może liczyć na Jonatana Brauta Brunesa – ten jest ostatnio niebywale wprost skuteczny i w niedzielę dał nam kolejne trzy punkty!
Kibice GieKSy wywiesili transparent skierowany do swoich zawodników o treści „Wesołych Świąt”, bo rzeczywiście oni już mogą się do nich przygotowywać. My natomiast jeszcze nie – przed nami robota do wykonania w europejskich pucharach i zaległy mecz z nieźle wyglądającym lubińskim Zagłębiem, więc będzie sporo grania.
Leszek Ojrzyński, szkoleniowiec Zagłębia z przeszłością w Rakowie, bez dwóch zdań sprawdził się na Dolnym Śląsku i oprócz utrzymania, które z bardzo trudnego położenia Miedziowych w poprzednim sezonie im ostatecznie zapewnił, w bieżących rozgrywkach wyprowadził lubińską ekipę w o wiele przyjemniejsze rejony tabeli. Pomagają mu w tym byli zawodnicy Rakowa – Leonardo Rocha oraz Jesus Diaz. Faworytem jednak pozostanie Raków, bo ma coś do dokończenia.
Konkretnie świetną rundę na każdym możliwym szczeblu.
Trzeba od razu dodać, że rundę jeszcze pod koniec września nie tak łatwą do oceny. Obecne liderowanie częstochowskiego klubu jest możliwe dzięki niezwykle spłaszczonej tabeli ligowej. Tłok jest w niej wręcz nieprawdopodobny, a kilka punktów może całkowicie zmienić jej układ. Raków przegrał na jesień aż sześć spotkań, a mimo wszystko może mieć wszystkich rywali za plecami. I choćby z tego powodu ten sezon jest niebywały!
Ostatnie doniesienia są takie, że Marek Papszun dokończy swoją pracę i przynajmniej do ostatniego meczu w Lidze Konferencji z Omonią na Cyprze pozostanie pierwszym trenerem częstochowskiej drużyny. Nie można było tak od razu?!
Michał Cybulski
