Doha niełaskawa dla „mocnych”
Nie będzie czwartego tytułu Igi Świątek w stolicy Kataru - jej tegoroczny występ na ćwierćfinale niespodziewanie zakończyła Maria Sakkari. Odpadła też Jelena Rybakina!
No, jak ja to mogłam przegrać… – Iga Świątek pożegnała się z Katarem. Fot. IMAGO/ PressFocus
Pierwszy tegoroczny „tysięcznik” - w Doha, z pulą nagród 4,08 mln dolarów - ma sensacyjny przebieg. W czwartek w ćwierćfinałach odpadły najwyżej rozstawione w imprezie (pod nieobecność liderki rankingu Aryny Sabalenki) Iga Świątek (2. WTA) i Jelena Rybakina (3.), a na wcześniejszych etapach pożegnały się z nią broniąca tytułu Amerykanka Amanada Anisimova (4.), jej rodaczka Coco Gauff (5.), Rosjanka Mirra Andriejewa (7.), Włoszka Jasmine Paolini (8.), Ukrainka Elina Switolina (9.) i kolejna Rosjanka Jekatrina Aleksandrowa (10.).
W półfinałach nie ma ani jednej tenisistki z Top 10 - najwyżej notowana w czwórce jest Victoria Mboko (12.). Kanadyjska nastolatka „uratowała” Świątek - dzięki pokonaniu triumfatorki Australian Open Rybakiny, Polka nie straci na rzecz tenisistki z Kazachstanu pozycji numer 2 w rankingu.
Jak to często bywa, Świątek do meczu 1/8 finału przystępowała w roli zdecydowanej faworytki. Wygrała z Sakkari cztery poprzednie spotkania z rzędu - wszystkie w dwóch setach - a do tego miała za sobą zwycięstwo w czwartej rundzie, gdzie po wolnym początku przeciwko Rosjance Darii Kasatkinie zdominowała dwa kolejne sety, tracąc w nich łącznie zaledwie dwa gemy.
Ten impet przeniosła także na pierwszego seta z Sakkari, którego zamknęła w zaledwie 33 minuty: wygrała 13 z 14 punktów po pierwszym serwisie, zdobyła niemal połowę punktów przy odbiorze i wykorzystała oba wypracowane break pointy. Co prawda w drugim secie Greczynka szybko objęła prowadzenie 3:0, a potem 4:1, ale Polka odpowiedziała trzema wygranymi gemami z rzędu, w tym ostatnim serwisowym do zera, doprowadzając do remisu 4:4. Następnie wypracowała dwa break pointy, które w razie wykorzystania dałyby jej możliwość serwowania po zwycięstwo w meczu…
Sakkari obroniła jednak oba. Utrzymała podanie, a w kolejnym gemie bez większych problemów przełamała Świątek, doprowadzając do decydującej partii - po raz pierwszy w ośmiu ich dotychczasowych spotkaniach mecz między nimi rozstrzygał się w trzech setach.
W decydującej partii Polka odrobiła straty od stanu 2:5. Przy stanie 4:5 doszło do nerwowej analizy wideo dotyczącej możliwego podwójnego odbicia piłki przez Świątek. Ostatecznie decyzja sędziowska była korzystna dla rywalki, lecz Polka i tak zdobyła przełamanie. Następnie obroniła piłkę meczową asem na zewnątrz i ponownie utrzymała podanie, doprowadzając do remisu 5:5. Jednak Sakkari nie dała się wybić z rytmu. Przerwała serię Świątek, wygrywając gema serwisowego do zera na 6:5, a następnie wykorzystała trzecią piłkę meczową, gdy Iga popełniła dziwny błąd przy próbie odegrania woleja przy siatce...
Sakkari awansowała do półfinału w stolicy Kataru po raz trzeci w karierze i po raz pierwszy od trzech lat; wraca do wielkiej gry -to jej pierwszy półfinał WTA od kwietnia 2024. Było to również jej pierwsze zwycięstwo nad Świątek od pięciu lat. Polka poniosła dopiero trzecią porażkę w 21 meczach w Doha, gdzie wygrywała trzykrotnie w latach 2022-24. Po czwartkowym meczu bilans jej rywalizacji z Sakkari wynosi teraz 4-4.
(t)
109 ZWYCIĘSTW i żadnej porażki - taki był bilans zakończonych meczów (bez kreczów) Igi Świątek po wygraniu pierwszego seta w turniejach WTA 1000; Maria Sakkari oficjalnie zakończyła tę serię.
