Dobra pozycja wyjściowa
Legniczanie mają niewielką stratę do zajmującej 2. miejsce Arki, więc...
Pomocnik Kamil Antonik (nr 22) jest bardzo zadowolony z dokonań drużyny w rundzie jesiennej. Fot. Ernest Kołodziej/miedzlegnica.eu
W poprzednim sezonie, po spadku z ekstraklasy, „Zielono-niebiesko-czerwoni” finiszowali na jej zapleczu na 8. miejscu. Miniony sezon rozpoczynał jako trener Radosław Bella, którego 8 kwietnia br. zastąpił Ireneusz Mamrot. Doświadczony szkoleniowiec (13 grudnia skończył 54 lata) podpisał z „Miedzianką” kontrakt do końca obecnego sezonu, który jednak zwiera opcję przedłużenia. Właściciel klubu z Legnicy, Andrzej Dadełło, zapewne skorzysta z tej klauzuli w przypadku awansu do elity, który w tej chwili wydaje się na wyciągnięcie ręki. – Trener Mamrot wnosi do Miedzi ogromne doświadczenie, ale też duży entuzjazm i zapał do pracy. Jestem pewny, że przełoży to na drużynę – zachwalał „nową miotłę” właściciel.
W letnim okienku transferowym z drużyny odeszło 12 piłkarzy (niektórzy zostali wypożyczeni), a w ich miejsce pozyskano 10, w tym bramkarza Jakub Wrąbla oraz pięciu obrońców. Widać po przeglądzie kadry trener Mamrot uznał, że ta formacja wymaga największej zmiany jakościowej.
Doświadczony szkoleniowiec chyba znalazł odpowiedni balans między grą ofensywną i defensywną, o czym świadczą wyniki. „Miedzianka” należy do najbardziej bramkostrzelnych zespołów w Betclic 1. Lidze (37 goli), bo częściej od niej trafiali jedynie piłkarze Bruk-Betu (42) i Arki Gdynia (41). Jakub Wrąbel, który u trenera Mamrota jest pewniakiem między słupkami, tylko 18 razy wyciągał futbolówkę z siatki. Rzadziej robili to bramkarze Bruk-Betu i Arki - po 15 razy. Golkiper legniczan w 19 kolejkach 7 razy zachował czyste konto.
Na początku rundy jesiennej Miedź grała w kratkę - remis w Tychach, wygrana u siebie z beniaminkiem ze Stalowej Woli, porażka w Rzeszowie ze Stalą. Podopieczni Ireneusza Mamrota serię zwycięstw rozpoczęli z ŁKS-em Łódź, potem zdobyli komplet punktów z Polonią Warszawa, rozłożyli na łopatki Znicz Pruszków. Warto dodać, że we wspomnianych spotkaniach legniczanie nie stracili gola! Rozpędzoną Miedź zatrzymała dopiero Arka Gdynia, która wywiozła komplet punktów ze stadionu im. Orła Białego w Legnicy dzięki rzutowi karnemu wykorzystanemu w 11 min doliczonego czasu (!) przez Szymona Sobczaka. Był to pierwszy mecz zespołu z Trójmiasta, po tym jak na trenerskiej ławce Wojciecha Łobodzińskiego zastąpił Tomasz Grzegorczyk. Po raz ostatni drużyna znad Kaczawy zeszła z boiska pokonana w pierwszej kolejce rundy rewanżowej, 30 listopada 1:3 na własnym boisku z GKS-em Tychy. Ale ogólny bilans jest bardzo dobry - 11 zwycięstw, 5 remisów i 3 porażki. Mimo to trener Mamrot nie jest do końca zadowolony! - Mając 38 punktów czujemy niedosyt - stwierdził 54-latek. - To chyba dobrze o nas świadczy, bo przecież punktów mamy dużo. Myślę, że wiosna zapowiada się w 1. lidze bardzo ciekawie dla wszystkich, nie tylko dla nas.
W nieco odmiennym nastroju jest jeden z wyróżniających się piłkarzy w rundzie jesiennej, Kamil Antonik. - Jesteśmy z jesieni zadowoleni w stu procentach, mimo że nie znajdujemy się w strefie bezpośredniego awansu, ale tuż poza nią - powiedział 26-letni pomocnik. - Wiadomo że zawsze może być lepiej, ale wiemy bardzo dobrze, jak ta liga wygląda. Jest bardzo ciężka i wymagająca, więc te 38 punktów bralibyśmy w ciemno przed rozpoczęciem rywalizacji.
Bogdan Nather
