Do Ameryki na skrzydłach
Rozmowa z Krystianem Nowakiem, od lipca 2025 piłkarzem FK Andiżan, 11. drużyny ligi uzbeckiej w zakończonym kilka dni temu sezonie
Reprezentacja Uzbekistanu przed eliminacyjnym meczem z Katarem. Stoją od lewej: Eldor Szomurodow, Abdukodir Chusanow, Chusniddin Alikulow, Utkir Jusupow, Abdulla Abdullajew, Otabek Szukurow; w dolnym rzędzie od lewej: Chożiakbar Aliżonow, Odildżon Chamrobekow, Szerżod Nasrullajew, Azizbek Turgunbojew i Abbozbek Fazuljajew. Fot. Nikku / Xinhua / Press Focus
Po kilku miesiącach spędzonych na uzbeckich boiskach ma pan wrażenie, że awans reprezentacji na mundial jest zasłużony?
– Na pewno piłka się tu rozwija, wzbudza wielkie emocje. Tu, w Andiżanie, grupa kibicowska jest bardzo mocna. Na innych stadionach też widzę wielu fanów. Awans do finałów mistrzostw świata wywołał euforię, a angaż Fabio Cannavaro pokazuje, że podchodzi się do tego występu bardzo poważnie. Zresztą od czasu jego przyjścia Uzbecy wygrali trzy z czterech meczów (jeden w rzutach karnych – dop. aut.), więc chyba była to dobra zmiana. Pozytywna aura jest wokół kadry i w niej samej też. Oglądałem z trybun, na żywo, mecz z Kuwejtem, wygrany 2:0 i myślę, że Cannavaro wniósł sporo dobrej energii do drużyny.
Sama zmiana, przeprowadzona już po awansie, była chyba dość niespodziewana? Trudno coś zarzucić Timurowi Kapadze.
– Nie wiem, jaka była przyczyna tej zmiany. Mogę tylko domniemywać, że chodziło o dołożenie doświadczenia i międzynarodowego obycia.
Wróćmy do samej gry. Jaką drużynę zobaczył pan z trybun podczas meczu z Kuwejtem?
– Swoje refleksje raczej oparłbym na wrażeniach z ligi. Jest w niej całe mnóstwo naprawdę nieźle technicznie wyszkolonych piłkarzy. Drużyny – reprezentacja też – starają się rozgrywać piłkę od bramki. Zdają się mieć taki sposób budowania akcji we krwi: są niscy, ale dynamiczni i waleczni. Na pewno atutem drużyny narodowej powinny być skrzydła: dobrze wygląda grający w lidze irańskiej Oston Urunow oraz Abbozbek Fazuljajew w tureckiego Basaksehiru. Groźny w przodzie może być król strzelców tutejszej ligi, Igor Siergiejew z Pachtakora Taszkent. Myślę, że wykorzystując szybkość wspomnianych skrzydłowych, Uzbecy będą liczyć głównie na kontry.
Prawdziwym rodzynkiem w ekipie, który poznał już smak wielkiej europejskiej piłki, jest oczywiście Abdukodir Chusanow. Dużo się o nim mówi?
– Właśnie niespecjalnie. Pamiętajmy, że on do Manchesteru City poszedł nie bezpośrednio z Uzbekistanu, ale via inne ligi europejskie. Więc nie mówi się o samym MC, ale o tym, że w ten sposób przetarta została być może droga dla innych zawodników do Europy. Bo tu naprawdę jest bardzo wielu fajnych, młodych i zdolnych chłopaków, tylko... nie ma jeszcze na Zachodzie mody na nich.
Dariusz Leśnikowski
