Dla mnie wciąż jest najlepsza
TRZY PYTANIA DO... WOJCIECHA FIBAKA, pierwszego Polaka w top 10 na świecie
Nasz ekspert uważa, że Iga Świątek potrzebuje jeszcze więcej pewności siebie... Fot. PAP/ Jakub Kaczmarczyk
1. Czego zabrakło Idze Świątek, by zagrać w finale?
- Gdzieś od dwóch lat Iga boryka się z różnymi problemami, przede wszystkim z kryzysem forehandu, którym się przebiła do światowego topu, a później z różnych względów się rozregulował, przestał funkcjonować. W Rzymie były już przebłyski – w meczach z Osaką czy Pegulą – gdy ten forehand wyglądał całkiem dobrze, ale żeby powrócił na dobre, trzeba mieć pewność siebie, a pewność siebie wraca, kiedy się wygrywa jeden-dwa turnieje. I wtedy forehand wróci już w pełnej krasie. Mecz ze Switoliną pokazał, że to jeszcze nie ten moment - za dużo Iga popełniła błędów właśnie po tych uderzeniach.
2. Jak ocenia pan pierwsze efekty pracy z trenerem Francisco Roigiem? W Rzymie Polka zagrała w pierwszym półfinale od prawie ośmiu miesięcy, pokonała też rywalkę z top 10...
- Doskonale znamy się z Rafą Nadalem i jego wujkiem Tonim. Wielokrotnie rozmawialiśmy, więc siłą rzeczy często witałem się z Francisco, który był w ich sztabie. To były świetny tenisista, doświadczony trener, spokojny, rozsądny człowiek. Słowem coach wymarzony dla Igi, niczego nie ujmując wszystkim poprzednim szkoleniowcom, bo każdy z nich – Piotr Sierzputowski, Tomek Wiktorowski i Wim Fissette - wniósł ogromny wkład w jej rozwój i sukcesy. Teraz widać, że hiszpańska szkoła przekonała Igę. Gra bardziej pod górę, jej słynny top spin leci wysoko nad siatką, takim półlobem, nie chce od razu uderzać wygrywającą piłkę, czym daje sobie więcej czasu na przygotowanie akcji. Stopniowo widać efekty tej zmiany. Iga jest wzorem profesjonalizmu, zawsze daje z siebie wszystko, pokazuje jak bardzo chce wrócić do optymalnej formy sprzed lat.
3. Do 2024 r. Świątek cztery razy wygrała French Open. Kolejna edycja paryskiego szlema startuje już za tydzień - czy w tym roku Polka może nawiązać do tamtych sukcesów?
- Kiedy jakiś turniej się zaczyna, zawsze uważam, że Iga go wygra. Dla mnie cały czas pozostaje najlepszą tenisistką świata: ma najlepszą mentalność, jest najbardziej waleczna, najlepiej się porusza na korcie, ma najlepszy bekhend na świecie, generalnie ma dużo argumentów, żeby wygrywać największe imprezy. Dla mnie znowu będzie faworytką rywalizacji na kortach Rolanda Garrosa.
Rozmawiał Tomasz Mucha
