Detroit na skraju

Sensacja wisi w powietrzu. Magic o krok od wyrzucenia Pistons z play offu!

Nikola Jokić (nr 15( zanotował kolejne triple-double. fot. Denver Nuggets

NBA

W poniedziałek rozegrano trzy mecze i wszystkie miały ogromny ciężar gatunkowy. Na krawędzi wyeliminowania znalazło się Detroit. Tłoki po raz trzeci przegrały z Magikami, Orlando prowadzi w serii 3-1 i w środę stanie przed szansą zostania siódmym zespołem w historii, który jako nr 8 wyeliminował nr 1 po sezonie zasadniczym. Magic kończyli mecz bez Franza Wagnera, który opuścił parkiet pod koniec trzeciej kwarty z powodu bólu łydki. W ciągu 24 minut zdążył zdobyć 19 punktów, miał 5 zbiórek, 4 przechwyty i 3 asysty. Nie jest jasne, jak poważna jest kontuzja jednego z liderów Orlando.

Thunder jako pierwszy awansował do drugiej rundy, pokonując Suns na wyjeździe. Shai Gilgeous-Alexander (26 pkt, 5 asyst) i spółka zaliczyli trzeci „sweep” (zwycięstwo 4-0) w pierwszej rundzie w ciągu ostatnich trzech lat. Oklahoma City miała aż sześciu graczy z dwucyfrowym dorobkiem punktowym i zanotowała świetną skuteczność (53%) z gry, w tym imponujące 17 na 34 rzuty za trzy punkty. – Graliśmy po prostu we właściwy sposób. Chłopaki podejmowali agresywne decyzje i grali dla siebie nawzajem. Mamy swoją formułę, którą staramy się narzucić każdej nocy – komentował Gilgeous-Alexander. W kolejnej rundzie Thunder zmierzy się ze zwycięzcą rywalizacji Lakers z Houston.

Nuggets pokonali Minnesotę i dzięki temu wciąż są w grze o awans. Gospodarze wymusili 25 strat rywali i zdominowali strefę podkoszową (62 pkt z „pomalowanego”). Nikola Jokić w pełni kontrolował mecz, notując potężne triple-double (27 pkt, 12 zbiórek, 16 asyst, 2 bloki) przy zaledwie 16 oddanych rzutach. Minnesota prowadzi 3-2 i w czwartek będzie grać u siebie.

Po raz trzeci w historii Dallas Mavericks mają w swoich szeregach najlepszego debiutanta ligi. Cooper Flagg, wybrany z „jedynką” w zeszłorocznym drafcie, dołączył do elitarnego grona – wcześniej po to trofeum w barwach Mavericks sięgali Jason Kidd (1995) i Luka Doncić (2019). Flagg minimalnie wyprzedził Kona Knueppela (Charlotte Hornets), swojego byłego współlokatora z kampusu Duke, kończąc jeden z najbardziej pasjonujących wyścigów o miano debiutanta roku w najnowszej historii NBA.

Statystyki Flagga z tego sezonu są imponujące: średnio 21 pkt, 6,7 zbiórki, 4,5 asysty, 1,2 przechwytu oraz 0,9 bloku. 19-latek stał się pierwszym debiutantem od czasów Michaela Jordana, który przewodził swojej drużynie w czterech najważniejszych kategoriach statystycznych (punkty, zbiórki, asysty i przechwyty). To właśnie ta wszechstronność oraz historyczne występy – jak choćby 51 pkt rzuconych Orlando Magic 3 kwietnia (rekord NBA nastolatków) – dały mu ostateczną przewagę w głosowaniu.

„To dla mnie ogromny zaszczyt” – przekazał Flagg w oficjalnym oświadczeniu. „Jestem wdzięczny za to wyróżnienie i dziękuję całej organizacji Mavericks, która uwierzyła we mnie od pierwszego dnia. Ten sukces nie byłby możliwy bez moich kolegów, trenerów i wszystkich, którzy każdego dnia motywowali mnie do pracy. Przyjechałem do Dallas, by wygrywać, a ta nagroda to zaledwie pierwszy krok w budowie czegoś wielkiego”.

Wyniki. Orlando - Detroit 94:88 (w serii 3-1), Phoenix - Oklahoma City 122:131 (0-4, awans OC), Denver - Minnesota 125:113 (2-3).

(pp)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się