Derby w cieniu skandali

Wyzwiska z trybun, obsceniczne gesty Tomasza Boczka i awantura pod szatnią, w której Marcin Biernat kopnął w brzuch Piotra Wyrobę. Sprawę meczu Rekord - Podbeskidzie będzie analizować PZPN, a być może też prokuratura.

Tomasz Boczek wyraził skruchę za swoje zachowanie, ale uważa, że został sprowokowany... Fot. FB/Rekord Bielsko-Biała

BETCLIC 2. LIGA

Po niedzielnych derbach Bielska-Białej - zamiast o wydarzeniach na boisku - znów głośno jest o tym, co działo się poza murawą. Najpierw nad emocjami nie zapanował obrońca Rekordu, który po końcowym gwizdku „popisał” się wulgarnymi gestami, a potem piłkarz Podbeskidzia kopnął na korytarzu jednego z rywali.

Zaczęło się jednak od napięć na trybunach i boisku. W końcówce meczu z „młyna” Podbeskidzia zaczęły płynąć wulgaryzmy. Już po końcowym gwizdku na prowokacje fanów odpowiedzieli Kacper Kasprzak i Tomasz Boczek. Doświadczony 36-letni obrońca najpierw uciszał kibiców Górali, a potem zdecydował się na obsceniczne gesty imitujące... masturbację.

Było mu wstyd

Nazajutrz przyszła refleksja. Boczek  przeprosił i przyznał, że jako zawodnik z wieloletnim stażem powinien zachować zimną krew, mimo że on i jego koledzy byli lżeni z trybun. Podkreślił, że jest mu wstyd, szczególnie przed liczną grupą dzieci obecnych na trybunach. Skrucha może jednak nie wystarczyć, by uniknąć kary. Podbeskidzie powiadomiło PZPN o zachowaniu środkowego obrońcy Rekordu, a rzecznik prasowy Górali Piotr Porębski potwierdził, że klub wystosował prośbę o przeanalizowanie nagrań wideo.

Incydenty z murawy były jedynie wstępem do znacznie poważniejszego skandalu. Grubo godzinę po meczu, gdy emocje teoretycznie powinny opaść, w strefie szatni doszło do konfrontacji, która może mieć finał w prokuraturze. Marcin Biernat, który w meczu zasiadł tylko na ławce rezerwowych, po meczu był pełen wigoru i udał się do szatni rywali, by „wyjaśnić sytuację” z Boczkiem. Wyprowadził go z niej m.in. kapitan drużyny Konrad Kareta, ale sytuacja eskalowała na korytarzu.

Zza pleców prezesa

W pewnym momencie przed szatnią zrobiło się tłoczno, do piłkarzy dołączyli członkowie sztabu, a uspokajać piłkarzy próbował nawet Krzysztof Sałajczyk. Nieskutecznie. Zza pleców prezesa Podbeskidzia wyskoczył bowiem krewki Biernat i kopnął w brzuch Piotra Wyrobę. Choć klub z Rychlińskiego prowadzi postępowanie wyjaśniające i przyznaje, że doszło do zamieszania, to twierdzi, że monitoring stadionowy nie wykazuje momentu ciosu. - Monitoring z korytarza potwierdza, że doszło do zamieszania w rejonie szatni, jednak nie wykazuje jednoznacznie momentu kopnięcia zawodnika Rekordu przez Marcina Biernata. Prezes klubu Krzysztof Sałajczyk znalazł się na miejscu zdarzenia przypadkowo i podjął próbę załagodzenia sytuacji. Klub prowadzi obecnie postępowanie wyjaśniające - przekazał nam Piotr Porębski, rzecznik prasowy Podbeskidzia.

Monitoring zabezpieczony

Innego zdania są władze Rekordu, które we wtorek wystąpiły do Bielsko-Bialskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji, który zarządza Stadionem Miejskim, o zabezpieczenie nagrań z kamer na korytarzu. - Dysponujemy również nagraniem zajścia zarejestrowanym przez jednego z członków naszego sztabu szkoleniowego. W związku z fizycznym atakiem na jednego z naszych zawodników, zarząd klubu - po konsultacji z poszkodowanym - podejmie decyzję o ewentualnym zgłoszeniu zdarzenia do prokuratury z wnioskiem o ściganie sprawcy - brzmi stanowisko drugoligowca z Cygańskiego Lasu. Jak ustaliliśmy, zapis wideo został już zabezpieczony przez BBOSiR, ale może zostać przekazany tylko organom ścigania.

Jak przekazała nam prokurator Małgorzata Moś-Brachowska, rzecznik prasowa Prokuratury Okręgowej w Bielsku-Białej, na ten moment w tej sprawie nie wpłynęło żadne zawiadomienie. Choć czyn dotyczący naruszenia nietykalności cielesnej ścigany jest tylko na wniosek, istnieje możliwość, że działania z urzędu podejmą śledczy. Tak było na początku roku, gdy w Bielsku-Białej odbywał się turniej dżudo i trener drużyny z Izraela zaatakował sędziego, który na co dzień jest policjantem bielskiej prewencji. Sprawa odbiła się szerokim echem i nabrała międzynarodowego wymiaru, bo włączyła się w nią Ambasada Izraela w Polsce, która oskarżyła organizatorów o... antysemityzm. MSZ prostowało tę informację...

(gru)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się