Derby dla Lakersów
Luka Doncić był bohaterem derbów Los Angeles.
Derby dla Lakers. Austin Reaves zdobył 31 punktów, a 40-letni LeBron James dodał 25. Fot. Facebook Los Angeles Lakers
We wtorek rozegrano trzy spotkania w ramach Emirates NBA Cup. Do Toronto Raptors, które awans do fazy pucharowej wywalczyło jeszcze w ubiegłym tygodniu, dołączyły Los Angeles Lakers oraz Orlando Magic.
WCrypto.com Arena w Los Angeles rozegrano derby. Przed meczem jasne było, że zwycięzca wywalczy awans, bo oba zespoły miały bilans 2-0. Przez trzy kwarty spotkanie było bardzo wyrównane, prowadzenie zmieniało się aż 20 razy, 9-krotnie był remis. Lakersi odskoczyli dopiero w ostatniej ćwiartce, którą wygrali 12 punktami. Kolejny rewelacyjny mecz rozegrał Luka Doncić. Słoweniec zapisał przede wszystkim niesamowitą pierwszą połowę, w której zdobył aż 32 punkty, w tym 6 razy trafił za trzy. W całym spotkaniu zanotował 43 punkty, 13 asyst i 9 zbiórek. Miał wsparcie w kolegach - LeBron James w trzecim spotkaniu po powrocie na boisko miał 25 punktów, a Austin Reaves dodał 3 punktów i 9 zbiórek.
W Clippersach numerem jeden był James Harden (29 punktów, 9 asyst). - Zagraliśmy świetny mecz. Nasza obrona w czwartej kwarcie była lepsza niż w trzech poprzednich - mówił po spotkaniu Doncić. Podkreślił też, że jest w zespole chemia. - Szczerze mówiąc, myślę, że spisaliśmy się na medal. LeBron był agresywny w drugiej połowie, Austin był agresywny i myślę, że po prostu nakręcamy się nawzajem - dodał.
To trzynasta wygrana Lakers, którzy umocnili się na pozycji wicelidera Konferencji Zachodniej.
Tymczasem w Filadelfii goście z Orlando wręcz zmietli z parkietu gospodarzy. Magic pokonali Sixers różnicą aż 41 punktów. Gospodarze stracili szanse na wyjście z grupy, a ekipa z Florydy w efektownym stylu zapewniła sobie miejsce w pucharowych ćwierćfinałach. Po pierwszej wyrównanej kwarcie w drugiej dominacja Magic była potężna (51:25), a z trybun dochodził buczenie niezadowolonych kibiców. Trzeba dodać, że aż trzech graczy z pierwszej piątki gospodarzy pauzowało z powodu kontuzji - Joel Embiid (prawe kolano), Paul George (kostka) oraz VJ Edgecombe (łydka). Sixers przegrali wszystkie trzy pucharowe spotkania, dla odmiany Orlando ma komplet trzech wygranych. Sukces gościom zapewnili rezerwowi. Bardzo rzadko zdarza się, by dublerzy zdobyli więcej punktów niż gracze pierwszej piątki. Aż 5 zawodników z ławki zanotowało dwucyfrowy dorobek punktowy, a Anthony Black uzbierał aż 31 punktów (rekord kariery).
W tym tygodniu zaplanowano aż trzy dni pucharowe, poza wtorkiem będą to środa oraz piątek. W ten ostatni dzień zostanie zakończona faza gier grupowych, poznamy komplet ćwierćfinalistów.
Wyniki. Washington - Atlanta 132:113, Philadelphia - Orlando 103:144, LA Lakers - LA Clippers 135:118.
(p)
