Decydujące trafienie

Utalentowane młode Polki w drużynowym Pucharze Świata zajęły 6. miejsce. Na razie zbierają doświadczenia.

Tylko Alicja Klasik (pierwsza z lewej) od początku zdecydowała się na rywalizację w Pucharze Świata. Pozostałe szpadzistki zafundowały sobie nieco dłuższe urlopy. Fot. SIPA/Press Focus

PŚ W SZPADZIE

Trzy nasze brązowe medalistki igrzysk w Paryżu, poza Alicją Klasik, dłużej odpoczywały i do Pucharu Świata dołączą nieco później. Jest więc okazja do zaprezentowania się utalentowanej młodzieży, która w tak doborowym towarzystwie ma problemy ze zdobyciem satysfakcjonujących miejsc. Konkurencja w tej broni jest nadzwyczaj silna i zakwalifikowanie się młodzieży do czołowej „16” indywidualnie jak na razie graniczy z cudem. Zdecydowanie lepiej zaprezentowały się w drużynie, zajmując 6. lokatę.

W turnieju indywidualnym żadna Polka nie awansowała do „32”. Magdalena Pawłowska, reprezentująca na co dzień stołeczny AZS AWF, w 1. rundzie przegrała z Oleną Krywicką 12:13 i zajęła 57. miejsce. Dwa niżej uplasowała się Kinga Zgryźniak (RMKS Rybnik) po porażce z Estonką Iriną Embrich 12:13. Natomiast Gloria Klughardt (RMKS) uległa Włoszce Albercie Santuccio 12:15 i była 61. W finale 22-letnia Węgierka Eszter Muhari, brązowa medalistka z Paryża, wygrała z wyżej notowaną Koreanką Serą Song 15:9 i odniosła drugie pucharowe zwycięstwo.

Polki (Klasik, Zgryźniak, Klughardt i Pawłowska) znacznie lepiej zaprezentowały się w turnieju drużynowym. Wystartowały z nr 5. i w 1/16 finału nie miały problemu z pokonaniem Gruzinek 45:28. W kolejnej rundzie wygrały ze Szwajcarkami 45:37, ale utknęły w ćwierćfinale. Podopieczne trenera Bartłomieja Języka uległy wyżej notowanej Francji 23:38. W spotkaniach o miejsca 5-8 najpierw pokonały Węgierki 45:34, a następnie przegrały z Ukrainkami 33:43. W finale Włoszki, mistrzynie olimpijskie z Paryża, wygrały z Chinkami 45:37.

Pod kreską

Szpadziści w niemieckim Heidenheim wypadli przeciętnie. Do turnieju głównego awansował jedynie Mateusz Antkiewicz. Zawodnik katowickiego AZS AWF w 1/32 finału sprawił ogromną niespodziankę - pokonał mistrza świata, Węgra Mate Tamasa Kocha 15:14, ale w kolejnej rundzie uległ jego rodakowi, Zsomborowi Keszthelyiowi 11:15. Antkiewicz, brązowy medalista ME 2023, uplasował się na 31. pozycji. W finale Włoch Davide Di Veroli pokonał Węgra Tibora Andrasfiego 14:13 i to było jego pierwsze zwycięstwo w PŚ.

Biało-czerwoni (Antkiewicz, Wiktor Wałach, Wojciech Lubieniecki i Damian Michalak) niewiele zwojowali w turnieju drużynowym, zajmując 13. miejsce. Rozstawieni z nr 15. najpierw pokonali Kolumbię 43:35, ale kolejnej rundzie ulegli wicemistrzom olimpijskim z Paryża, Japończykom 35:45. Rywalizację o miejsca 9-16 zaczęli od porażki z Wenezuelczykami 26:38, a później wygrali kolejno z Hongkongiem 40:37 oraz Hiszpanią 45:39. W finale Japonia pokonała Izrael 43:33. 

(s)