Debiutant na przełamanie

19-letni Adam Wójcik „zamurował” bramkę Odry w Kołobrzegu.

Opolanie mogli polegać na swoim młodym golkiperze! Fot. Mateusz Porzucek/PressFocus

W starciu dwóch drużyn, które na murawę wyszły mając serię 8 spotkań bez zwycięstwa, lepsza okazała się Odra. Wprawdzie Kotwica miała ogromną przewagę, o czym świadczą statystyki (61 procent posiadania piłki, 25 oddanych strzałów, z których 9 było celnych), ale w zespole z Opola był Adam Wójcik.

Na barkach młodzieżowca

19-letni wychowanek niebiesko-czerwonych w pierwszoligowym debiucie okazał się bohaterem meczu, który rozpoczął się od znakomitego uderzenia Tomasza Przikryla na 1:0. Dodajmy, że był to jeden z dwóch celnych strzałów zespołu Jarosława Skrobacza, który po ostatnim gwizdku mógł się cieszyć, że stawiając na młodzieżowca między słupkami, dokonał znakomitego wyboru. Kluczowych interwencji debiutanta było kilka i pozwoliły zepchniętym do głębokiej defensywy gościom uwierzyć w sukces. Zatrzymał główkę Filipa Kozłowskiego, płaski strzał Nicolasa Rajsela i szczególnie efektowną „bombę” z dystansu Zvonimira Petrovicia. 

Przikryl nie wykorzystał kolejnej okazji na gola, by przywłaszczyć sobie etykietkę ojca zwycięstwa, więc ciężar odpowiedzialności za wynik wziął na swoje barki opolski młodzieżowiec. Szczególnie interwencją z 62 minuty, kiedy po rzucie wolnym wykonanym przez Wołodymyra Kostewycza instynktownie odbił piłkę po główce Tomasza Wełny.

Pierwszy raz Skrobacza

Ba, w 79 minucie Wójcik nawet z narażeniem głowy ratował zespół przed stratą gola. Gdy Rajsel wrzucił piłkę w pole karne Odry, Przikryl postanowił piersią odegrać futbolówkę do swojego bramkarza. Autor gola nie zauważył jednak, że za plecami ma Łukasza Kosakiewicza, który w pełnym biegu ruszył w pole bramkowe i tam właśnie nurkujący pod jego nogi Wójcik odnotował najbardziej niebezpieczną interwencję meczu.

Interwencja skończyła się jednak szczęśliwie dla wychowanka Odry, która w Kołobrzegu wywalczyła pierwsze zwycięstwo za kadencji Jarosława Skrobacza i wydostała się ze strefy spadkowej. Natomiast borykająca się z problemami finansowo-organizacyjnymi drużyna Ryszarda Tarasiewicza zanotowała – wliczając przegraną w Pucharze Polski z Puszczą Niepołomice – 5. porażkę z rzędu i mając serię 9 ligowych spotkań bez zwycięstwa, znalazła się w okolicach strefy spadkowej.

Jerzy Dusik