Debiut Polaka w Knicks

Jeremy Sochan rozegrał 10 minut w przegranym meczu z Pistons.

Na początek 10 minut naszego zawodnika w ekipie Knicks. Fot. Marcin Bulanda/PressFocus

NBA

W nocy z czwartku na piątek Jeremy Sochan zadebiutował w barwach legendarnych Knicks. Nowojorczycy w Madison Square Garden przegrali z liderami Konferencji Wschodniej, Detroit Pistons. Mimo że reprezentant Polski spędził na parkiecie zaledwie 10 minut, zdążył zebrać pochwały od trenera Mike’a Browna. Szkoleniowiec docenił postawę skrzydłowego, biorąc pod uwagę jego krótką aklimatyzację w zespole oraz wcześniejszy brak regularnej gry. - Uważam, że jego minuty były bardzo solidne – ocenił. - Jeremy daje nam możliwość rzucenia wyzwania takim graczom jak Cade Cunningham. Ma odpowiedni zasięg, siłę i atletyzm, a my chcemy grać twardą, fizyczną koszykówkę.

Sochan zdobył 2 punkty, miał blok, asystę i przechwyt. Najgłośniejszym echem odbiła się akcja z końcówki trzeciej kwarty, gdy Sochan zablokował wchodzącego pod kosz Cunninghama. Było to o tyle istotne, że lider Pistons grał tej nocy jak natchniony, kończąc mecz z dorobkiem 42 punktów i 13 asyst.

Mimo wysokiego prowadzenia rywali w czwartej kwarcie, Sochan nie odpuścił – zanotował przechwyt, który zamienił na efektowny wsad w kontrataku (jego pierwsze punkty dla Knicks). - Nawet jeśli nie grał od dawna, w jego obronie przeciwko Cade’owi widać było agresję. Tego nam właśnie potrzeba - dodał trener Brown.

Zespół z Nowego Jorku miał ogromne trudności z zatrzymaniem ofensywy Pistons, którzy są obecnie liderami Konferencji Wschodniej. Mimo starań Karla-Anthony'ego Townsa i OG Anunoby'ego, gospodarze nie byli w stanie nawiązać wyrównanej walki w drugiej połowie. Goście grali bardzo fizycznie i skutecznie, wykorzystując każdą stratę Knicks. Nowojorczycy wyglądali na zespół, który wciąż szuka zgrania po ostatnich zmianach w składzie. Najlepszymi zawodnikami Knicks byli Jalen Brunson (33 punkty, 6 zbiórek, 8 asyst) oraz Karl-Anthony Towns (21 punktów, 11 zbiórek). Pistons są na czele Konferencji Wschodniej (41-13), a Knicks zajmują 3. miejsce (35-21).

Orlando tymczasem powiadomiło o poważnej kontuzji lewej kostki swojego lidera. Franz Wagner będzie pauzował co najmniej przez trzy tygodnie. To już trzeci raz, kiedy Wagner opuści mecze z powodu tego urazu, który wykluczył go już z 25 spotkań. - To bardzo ważne, aby w pełni doszedł do siebie. Chcemy uniknąć sytuacji, w której wraca, wypada ze składu, a ból ciągle powraca – powiedział trener Magic, Jamahl Mosley. - Musimy mieć pewność, że wszystko jest w porządku. Patrzymy na to w perspektywie długofalowej, myśląc przede wszystkim o jego dalszej karierze.

Bez swojego lidera Magic wysoko wygrali w Sacramento. Najlepszym strzelcem zespołu był Paolo Banchero (30 punktów, 5 zbiórek, 6 asyst).

New York – Detroit 111:126, LA Clippers – Denver 115:114, Golden State – Boston 110:121, San Antonio – Phoenix 121:94, Chicago – Toronto 101:110, Cleveland – Brooklyn 112:84, Philadelphia – Atlanta 107:117, Sacramento – Orlando 94:131, Charlotte – Houston 101:105, Washington – Indiana 112:105.

(p)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się