Debiut jak marzenie
Już bez Łukasza Piszczka, który zostawił macierzysty klub i został jednym z asystentów trenera BVB, ale za to z Przemysławem Gomułką przystąpił do nowego sezonu LKS Goczałkowice. Debiut zakochanego w Bundeslidze i wszelakich analizach szkoleniowca był wręcz wymarzony, bo wygrać na terenie kompletnie nieznanego rywala to spora sztuka, a wygrać w przekonujący sposób to coś jeszcze większego. Piszemy „kompletnie nieznanego”, bo Polonii z przygranicznych Słubic w 3. lidze nie było od 14 lat. Atmosfera święta najwyraźniej zdeprymowała gospodarzy, bo już w 12 min stracili gola. Nikolas Wróblewski skorzystał z centry Mateusza Bąka i popisał się piękną przewrotką. Z karnego wywalczonego przez Michała Nadolskiego podwyższył Krzysztof Kiklaisz, a wynik pierwszej połowy na 0:3ustalił Nadolski. Wrzawa w szatni miejscowych przyniosła poprawę i nawet gola, ale ostatnie słowo i tak należało do grających znacznie dojrzalej gości.
(mar)
Polonia Słubice - LKS Goczałkowice 1:4 (0:3)
0:1 - Wróblewski, 12 min, 0:2 - Kiklaisz, 26 min (karny), 0:3 - Nadolski, 38 min, 1:3 - Świder, 66 min, 1:4 - Nadolski, 71 min
POLONIA: Gibki - Żurawski (46. Bigos), Gribow, Ocap-Grzywnowicz - Stondzik (70. Ossowski), Roubut (46. Świder), Begier, Kalinowski, Poniedziałek - Stadie (85. Mieczkowski), Jachno (85. Tiuchtiej). Trener Krzysztof KACZMARCZK.
GOCZAŁKOWICE: Mazur - Domagała (82. Borek), Zięba (60. Rabczak), Będzieszak (60. Flasz) - Bąk (75. Pranica), Wuwer, Osipowicz, Komandera - Nadolski, Kiklaisz, Wróblewski (75. Maroszek). Trener Przemysław GOMUŁKA.
Sędziował Kajetan Kasprzyk (Lubin). Widzów 600.
Żółte kartki: Żurawski, Poniedziałek - Osipowicz, Kiklaisz.
