Dąbrowa bez przełamania

Pod nieobecność trenera Borisa Balibrei dąbrowian prowadzi jego asystent Michał Dukowicz Foto Piotr Kieplin/PressFocus.pl


Dąbrowa bez przełamania

Bardzo ciekawy pojedynek w Sopocie zakończył się wygraną Trefla.


ORLEN BASKET LIGA

Koszykarze z Dąbrowy Górniczej wyruszyli w minionym tygodniu na dwumeczowe tournee nad Bałtyk. W Słupsku przegrali dwoma punktami, po bardzo krótkim odpoczynku, dwa dni później zagrali w Sopocie. By przerwać serię pięciu kolejnych porażek musieli pokonać Trefla, który ostatnimi tygodniami odbudował się i jest na fali (pięć kolejnych zwycięstw). MKS jest teraz bez swojego głównego trenera, Boris Balibrea ma trudną sytuację rodzinną i musiał wrócić do Barcelony. - Chcemy dla niego grać, by choć przez chwilę zapomniał o sytuacji, w której się teraz znajduje. On i jego mama. Bardzo chcieliśmy dziś wygrać i zadedykować ten mecz Borysowi - mówił po spotkaniu asystent trenera Michał Dukowicz, który w obu nadmorskich meczach prowadził zespół w roli głównego szkoleniowca. W Hali 100-lecia Sopotu widzowie obejrzeli tego wieczoru, a końcówkę już nocą, bardzo emocjonujące spotkanie. Pierwsza połowa nie zwiastowała thrillera - gospodarze prowadzili, po dwóch kwartach mieli 9 „oczek” przewagi (53:44). Goście byli jednak zdeterminowani, by przełamać wreszcie niemoc. MKS głównie za sprawą dobrze dysponowanego tego dnia Lovella Cabbila (31 punktów, 5 asyst) doprowadził do dramatycznego finiszu. Przy remisie 91:91 goście mieli piłkę w rękach i mogli zakończyć ten pojedynek. 5 sekund przed końcem Cabbill zdecydował się na rzut za trzy, ale spudłował. Dogrywka stała się faktem. W dodatkowym czasie gry zmęczeni pogonią przyjezdni byli już tylko tłem dla doświadczonych rywali, Trefl szybko objął wysokie prowadzenie, zdobywając 12 punktów z rzędu. - W dogrywce nie istnieliśmy. Trzeba to jasno powiedzieć. To nasz drugi mecz w ciągu trzech dni, gdzie o wyniku końcowym decyduje jeden rzut. Niestety, ten koszykarski Bóg nam ostatnio nie sprzyja. Lovell oddał dobry rzut, niewiele brakowało, a mecz zakończyłby się bez dogrywki. Nie załamujemy jednak rąk, pracujemy dalej - skomentował porażkę trener Dukowicz. Gospodarze mieli tego dnia znakomicie dysponowanych graczy rezerwowych, którzy w sumie zdobyli aż 62 punkty (MKS - 22). Duet Jarosław Zyskowski i Andy Van Vliet wchodząc z ławki rzucił 55 „oczek”! Sopocianie zanotowali rekordowe 35 asyst, to najlepszy wynik w PLK od marca 2021 roku! - Graliśmy dobry mecz. Graliśmy przeciw drużynie, która miała nóż na gardle i za wszelką cenę chciała wygrać, ale zachowaliśmy się jak profesjonaliści i podwyższyliśmy naszą serię zwycięstw do sześciu - cieszył się po spotkaniu Żan Tabak, szkoleniowiec Trefla.


Trefl Sopot - MKS Dąbrowa Górnicza 110:102 po dogrywce (26:24, 27:20, 20:25, 18:22, 19:11)

SOPOT: Barnes 11 (2x3), Best 6 (1x3), Musiał 14 (4x3), Witliński 4, Varadi 13 (3x3) - Scruggs, Toczek, Zyskowski 27 (3x3), Tomczak 1, Schenk 6, Van Vliet 28 (4x3).

Trener Żan TABAK.

DABROWA GÓRNICZA: Cabbil 31 (5x3), Wilczek 9 (3x3), Persons 19, Carvacho 19, Horne 2 - Kulikowski 3 (1x3), Piechowicz 1, Garcia 16 (2x3), Słupiński 2, Kucharek, Kurowski, Konaszuk.

Trener Michał DUKOWICZ.


Arriva Polski Cukier Toruń - Tauron GTK Gliwice 104:83 (25:21, 30:22, 26:10, 23:30)

TORUŃ: Tomaszewski 9 (1x3), Filipović 14 (2x3), Vucić 9, Diggs 30 (9x3), Kunc 18 (3x3) - Smith 15 (3x3), Cel 7, Sowiński, Szymański, Lipiński, Diduszko 2, Jagodziński.

Trener Srdjan SUBOTIĆ.

GLIWICE: Gray 17 (1x3), Price 12, Laksa 4, McEwen 10, Frąckiewicz 10 - Busz, Samsonowicz 3, Śnieg 6, Henderson 21 (2x3).

Trener Paweł TURKIEWICZ.


Grupa Sierleccy Czarni Słupsk - Polski Cukier Start Lublin 77:81 (21:21, 23:23, 18:17, 15:20)

SŁUPSK: Caffey 11 (3x3), Griciunas 8, Michalak 16 (2x3), Kohs 8 (2x3), Teague 16 (2x3) - Jankowski, Wójcik 3 (1x3), Szymkiewicz 5 (1x3), Leończyk 10. Trener Mantas CESNAUSKIS.

LUBLIN: Durham 11 (1x3), O'Reilly 17 (3x3), Gabrić 17 (5x3), Karolak 7 (2x3), Benson 12 - Krasuski, Wade 4, Pelczar 2, Szymański, Put 11 (2x3).

Trener Artur GRONEK.


King Szczecin - Arged BM Stal Ostrów Wielkopolski 81:85 (12:30, 28:12, 14:24, 27:19)

SZCZECIN: Mazurczak 11 (1x3), Meier 13 (3x3), Udeze 13, Żołnierewicz 5, Cuthbertson 15 (1x3) - Łabinowicz 8 (1x3), Samiec, Matczak, Borowski 4, Nowakowski 12 (3x3), Żmudzki.

Trener Arkadiusz MIŁOSZEWSKI.

OSTRÓW WLKP.: Mikalauskas 6, Brembly 13 (1x3), Silins 17 (4x3), Skele 23 (1x3), Kulig 1 - Chatman 15 (1x3), Sewioł, Chyliński 9 (1x3), Durisić 1.

Trener Andrzej URBAN.


Anwil Włocławek - PGE Spójnia Stargard 78:69 (18:18, 26:16, 14:20, 20:15)

WŁOCŁAWEK: Bell 7 (1x3), Sanders 22 (2x3), Young 4, Petrasek 19 (4x3), Garbacz 6 (2x3) - Wadowski, Łączyński 5 (1x3), Bojanowski 3 (1x3), Groves 8 (2x3), Joesaar, Kostrzewski 4.

Trener Przemysław FRASUNKIEWICZ.

STARGARD: Daniels 10, Langović 6, Brown 17 (2x3), Gordon 9, Gruszecki 10 (2x3) - Simons 9 (1x3), Łapeta 3, Krużyński, Grudziński, Brenk 5 (1x3). Trener Sebastian MACHOWSKI.


Legia Warszawa - Śląsk Wrocław 82:98 (20:24, 26:26, 17:25, 19:23)

WARSZAWA: Vital 16 (2x3), Pipes 7 (1x3), Sobin 8, Kolenda 11 (3x33), Holman 10 (2x3) - Kulka 2, Cowels 23 (5x3), Ponitka 4, Wyka 1.

Trener Wojciech KAMIŃSKI.

WROCŁAW: Wiśniewski 3 (1x3), Gravett 29 (5x3), Gołębiowski 34 (6x3), Miletić 3 (1x3), Wojnalovycz 11 (1x3) - Zębski 6, Parachowski 10, Hlebowicki, Sitnik 2. Trener Jacek WINNICKI.


Enea Stelmet Zastal Zielona Góra - Dziki Warszawa 91:97 (17:17, 22:25, 29:26, 23:29)

ZIELONA GÓRA: Musić 12, Kołodziej 6, Groselle 17, Lewandowski 5 (1x3), Woroniecki 22 (6x3) - Washington 8 (2x3), Kikowski 12 (2x3), Wójcik 2, Hepa 7 (1x3).

Trener David DEDEK.

WARSZAWA: Green 27 (2x3), Coleman 4, Aleksandrowicz 2, Czujkowski 4 (1x3), McGlynn 14 (1x3) - Szlachetka 13 (1x3), Grochowski 11 (3x3), Pamuła 7 (2x3), Mokros, Bartosz, Crawley 15 (2x3).

Trener Krzysztof SZABLOWSKI.

 


Najbliższe mecze: Sopot - Gliwice (14.12.), Łańcut - Dąbrowa Górnicza (15.12.), Legia - Szczecin, Włocławek - Ostrów Wielkopolski, Stargard - Lublin (16.12.), Toruń - Wrocław, Słupsk - Zielona Góra, Dziki - Gdynia (17.12.)